Kopał ukochaną w głowę, uderzał nią w kaloryfer

Zwyrodnialec bez sumienia i kręgosłupa moralnego został zatrzymany po tym, jak okrutnie pobił swoją partnerkę. Kobieta trafiła do szpitala z urazem głowy, a damski bokser następnego dnia wyszedł z policyjnego „dołka”. To skandal.

Wtorek (24 lipca). Na dworze powoli zaczynało już świtać, w większości chełmskich mieszkań panował błogi spokój, a ludzie jeszcze spali. W tym czasie w jednym z domów na os. Działki rozgrywał się dramat 34-letniej kobiety, która padła ofiarą brutalnej napaści ze strony własnego kochanka. Pijany w sztok zwyrodnialec uderzył kobietę, a gdy upadła na podłogę – zaczął ją kopać w głowę. Krzyczała i płakała, a on uderzał jej głową w kaloryfer.
Około godz. 4 rano kobiecie udało się wezwać pomoc.

Gdy zespół pogotowia ratunkowego wszedł do mieszkania, zastał pobitą z widocznym urazem głowy. Kobieta została przetransportowana do szpitala, a policjanci, którzy przyjechali na interwencję, zatrzymali jej partnera-oprawcę. Okazało się, że 34-letni degenerat miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Damski bokser został przewieziony do policyjnego aresztu, ale po wytrzeźwieniu mundurowi wypuścili go do domu. Nie usłyszał zarzutów, bo oficjalnie nie wpłynęło zawiadomienie o pobiciu. Podobno jednak sprawa ma być wyjaśniania. (pc)