Kopalnia tylko w sądzie

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie umorzyła postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej na budowę kopalni węgla w Kuliku pod Siedliszczem spółce PDCo. Inwestor wycofał wniosek po tym, jak ministerstwo środowiska przyznało koncesję na ten sam obszar Bogdance. To definitywny koniec jakichkolwiek nadziei na budowę nowej kopalni i miejsc pracy.

Przedstawiciele australijskiej Prairie Mining, poprzez spółkę-córkę PDCo, skarżą się, że od dwóch lat nie mogą uzyskać decyzji środowiskowej z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie. Bez tego dokumentu spółka nie mogła wystąpić o koncesję na wydobycie węgla i rozpoczęcia budowy kopalni Jan Karski w Kuliku. Po tym, jak firmie wygasła koncesja na rozpoznanie złóż a nie mogła wystąpić o ich wydobywanie, wniosek złożyła Bogdanka. Funkcjonująca po sąsiedzku kopalnia od początku rościła sobie prawo do tego obszaru. Australijczycy w sądzie zablokowali na chwilę możliwość wydawania decyzji w sprawie spornego obszaru, ale w kwietniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił to zabezpieczenie. Nie było już żadnych przeszkód, by ministerstwo wydało koncesję na wydobycie węgla Bogdance.

Wiele razy podkreślaliśmy, że nie ma nic dziwnego w tym, że Bogdanka walczy o poszerzenie swoich zasobów i dba o swój interes. A skuteczności w działaniu trzeba pogratulować zarządowi spółki. – Niestety, Bogdanka, kiedy już za „ileś” lat zacznie wydobywanie węgla ze złóż K-6-7, będzie to robić, wykorzystując istniejącą infrastrukturę i zatrudnionych już górników. Natomiast nowa kopalnia dałaby nowe miejsca pracy a zupełnie nowy zakład generowałby gigantyczne wpływy podatkowe do budżetów gmin – podkreślali chełmscy samorządowcy.

Po tym, gdy to Bogdanka dostała koncesję, notowana na giełdach Prairie wycofała wiosek o wydanie decyzji środowiskowej. Każdorazowe uzupełnianie dokumentu (a o takie poprawki wnosił co chwilę RDOŚ) to spore i nieuzasadnione już dla akcjonariuszy koszty.

W kwietniu 2018 r. Prairie wniosła pierwszy pozew cywilnoprawny przeciwko ministerstwu środowiska z powodu odmowy udzielenia użytkowania górniczego na potrzeby realizacji projektu Jan Karski. Teraz będzie dochodzić odszkodowania przed międzynarodowym arbitrażem. Zdaniem kierownictwa spółki „decyzja polskiego rządu jest skutecznym wywłaszczeniem Prairie z projektu Jana Karski i (…) kolejnym dowodem na niesprawiedliwe i nierówne traktowanie Prairie jako inwestora zagranicznego w Polsce”. (bf)