Kosili trawę, kobieta straciła nogę

Dramat jednej z mieszkanek gminy Izbica. Podczas koszenia trawy przed jedną z imprez na terenie gminy, metalowa część kosiarki wbiła się w nogę 60-latki. Kilka dni później kończynę trzeba było amputować.

O tragicznym w skutkach wypadku dowiedzieliśmy się z anonimu, jaki dotarł do naszej redakcji. Z treści listu wynikało, że 5 sierpnia w Wirkowicach świętowano 75-lecie wysiedlenia wsi. – Wcześniej pan wójt Izbicy Jerzy Lewczuk i kierowca traktora z kosiarką byli zajęci porządkami, kosili trawy i drzewa na wysokości 2 metrów – czytamy w anonimie. Niestety, według autora listu, część kosiarki oderwała się i wbiła w nogę właścicielki posesji. – Po tym kobieta trafiła do szpitala w Krasnymstawie gdzie amputowano jej nogę – dowiadujemy się.

Treść listu była tak szokująca, że trudno w nią było nam uwierzyć. Niestety, okazało się, że wypadek taki rzeczywiście miał miejsce. Potwierdził nam to Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Z tego, co udało się nam ustalić, 58-letni operator ciągnika z kosiarką kosił trawę na poboczu w jednej z miejscowości w gminie Izbica. W pewnej chwili od kosiarki oderwał się metalowy element, który niestety wbił się w nogę 60-letniej kobiety. Ta trafiła do szpitala, ale niestety po jakimś czasie lekarze stwierdzili, że ranną nogę trzeba amputować – mówi Wasilewski.

Dochodzenie w sprawie prowadzi zamojska prokuratura. Powołano już biegłego z zakresu BHP, a także obsługi maszyn rolniczych. Śledczy nie potwierdzają, czy w zdarzeniu brał udział wójt Izbicy Jerzy Lewczuk. – Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, w jakich okolicznościach doszło w dniu 3 sierpnia do nieszczęśliwego wypadku, w którym poszkodowana została mieszkanka miejscowości Wirkowice. Prawdą jest, że pracownik urzędu gminy Izbica kosił przy pomocy kosiarki zamontowanej na ciągniku pobocza drogi. Okoliczności zdarzenia będą przedmiotem ustaleń odpowiednich organów, przede wszystkim policji – komentuje Małgorzata Run, zastępca wójta gminy Izbica.

– Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy odpowiedzialny za wypadek jest pracownik urzędu gminy. Dementujemy insynuacje, że pobocze kosili „pracownicy Urzędu Gminy na czele z Panem Wójtem”. Wójt gminy Izbica, co oczywiste, nie zajmuje się osobiście tego typu pracami i nie brał udziału w zdarzeniu, w którym poszkodowana została mieszkanka Wirkowic, ani nie był świadkiem tego zdarzenia. Z informacji, jakimi dysponujemy, wynika, że poszkodowana mieszkanka Wirkowic przebywa w szpitalu. Faktem jest, że rodzina poszkodowanej była i jest pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i w razie potrzeby stosowna pomoc będzie w dalszym ciągu udzielana – dodaje Run. kg