Kosztowne nieporozumienie

Nowiutka asfaltowa nawierzchnia, ułożona na ul. Malowane, w części musiała zostać zerwana. Okazało się, że drogowcy wykonali nakładkę na prywatnym terenie…

 

Asfalt przy ul. Malowane wylało Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Po zakończeniu prac okazało się, że w części droga została wybudowana na terenie prywatnym. W poniedziałek, 3 października, drogowcy zrywali z niego asfalt.
– Mieliśmy położyć nakładkę po starym śladzie – mówili na miejscu pracownicy MPRD. – Tak nakazał Zarząd Dróg Miejskich, który zlecił wykonanie ulicy.
Krzysztof Tomasik, dyrektor chełmskiego ZDM, zapewnia, że do zlecenia została dołączona mapa z zaznaczoną drogą. – MPRD powinno zatrudnić geodetę i zlecić mu wytyczenie drogi. Nie byłoby wtedy problemów – mówi.
Prezes MPRD Krzysztof Mazurek przyznaje, że jego pracownicy popełnili błąd, ale zapewnia, że na inwestycji nie stracił. – Mieliśmy zlecenie na asfaltową nakładkę o łącznej powierzchni 2 200 m kw. – opowiada. – Droga miała mieć 4 m szerokości. Pracownik łatwo obliczył długość nakładki. Asfalt został wylany tam, gdzie do tej pory była gruntowa droga. Dopiero gdy zakończyliśmy pracę, jeden z mieszkańców stwierdził, że część nakładki znajduje się na jego działce. Nie mieliśmy wyjścia i trzeba było ten asfalt zerwać. Powinniśmy zlecić geodecie wytyczenie drogi, ale byliśmy przekonani, że nie ma takiej potrzeby. Robota wydawała się bardzo prosta. Mając nauczkę, przy kolejnej inwestycji na ul. Majdan, najpierw swoją pracę wykona geodeta. Zerwany frez na pewno wykorzystamy na inne ulice, nie zmarnuje się.
Pracownicy MPRD nie ukrywają też swoich pretensji do inspektorów z Zarządu Dróg Miejskich. Jak mówią, podczas prac byli oni na miejscu i mogli ostrzec ich, że część starej drogi znajduje się na prywatnej działce. – W końcu ZDM to jednostka miejska, a nasza spółka również należy do miasta. Powinniśmy się zatem wspierać – mówi jeden z nich. (ps)