Kotka pozostawiona na śmierć

W środę rzeźbiarze uczestniczący w plenerze w Wiśniowie (gmina Gorzków) znaleźli porzuconą kotkę. – Ktoś, u kogo się wychowała, zawiódł ją i naraził na śmierć. Sama nie przetrwałaby długo – zauważa Alicja Barcikowska, prezes fundacji Sanctus Nemus z Krasnegostawu.

W ostatnią środę w Wiśniowie artyści biorący udział w plenerze rzeźbiarskim znaleźli porzuconą kotkę. – Wystraszona chowała się w trzcinach nad strumykiem, ale głód skłonił ją do wyjścia – mówi Alicja Barcikowska z fundacji Sanctus Nemus, biorąca udział w plenerze. – Była tak głodna, że jadła chleb i ciastko, a później na kocią karmę dosłownie się rzuciła – dodaje.

Według Barcikowskiej, znanej w powiecie miłośniczki i obrońcy zwierząt, kotka musiała przebywać wcześniej z ludźmi. – Jest bardzo towarzyska, przytula się, układa na kolanach, mruczy. Tylko ten ktoś, u kogo się wychowała, zawiódł ją i naraził na śmierć. Sama nie przetrwałaby długo, tak mały kotek nie umie się obronić, ani nie umie polować – zauważa. Kto chce przygarnąć kotkę, jakiej nadano imię Amber, proszony jest o kontakt tel. 502 824 881. (kg)