Nie kradną, a biją

Generalnie liczba przestępstw popełnianych na terenie miasta i powiatu spada. Ale z czego tu się cieszyć, skoro zamiast kradzieży z włamaniem policja odnotowuje coraz więcej zgłoszeń dotyczących pobić i napadów agresji?

W pierwszym półroczu 2017 r. liczba wszystkich przestępstw stwierdzonych przez Komendę Miejską Policji w Chełmie wyniosła 1231, czyli o 321 mniej niż w 2016 r. Z 80,3 do 85 proc. wzrosła też wykrywalność sprawców. Zdecydowanie spadła też liczba przestępstw kryminalnych – z 775 w I półroczu 2016 r. do 669 w tym roku.
– Możemy mówić o spadku zdarzeń najbardziej uciążliwych dla społeczeństwa, tj. kradzieży z włamaniem – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Niestety, w praktyce nie wygląda to tak różowo – dziś jest znacznie mniej kradzieży, ale więcej zdarzeń zakończonych uszczerbkiem na zdrowiu. Tylko w ostatnich tygodniach doszło w mieście do kilku szokujących napaści i pobić (m.in. nauczycielka w średnim wieku zaatakowana przez młodą kobietę czy mężczyzna, który „oberwał”, bo wybrał niewłaściwy moment na przejście po pasach). Chełmianie coraz częściej i szybciej przechodzą od słów do czynów. Jedyne pocieszenie – wzrost wykrywalności z 69,2 do 80,6 proc.

Dwa zgony więcej

Półrocze podsumowała też chełmska drogówka. Choć mówi się, że z roku na rok bezpieczeństwo na drogach się poprawia – liczby obrazują co innego. W ciągu 6 miesięcy na drogach powiatu doszło do 26 wypadków, w których ucierpiały 23 osoby, a 8 zginęło. W ubiegłym roku doszło do takiej samej liczby wypadków, ale zginęły 2 osoby mniej.
Do tej pory policjanci ujawnili 8100 wykroczeń i przeprowadzili ponad 43 tys. kontroli trzeźwości. (pc)