Krasnostawianie na noże z burmistrz Mazurkiewicz

W ubiegłym tygodniu burmistrz Krasnegostawu Hanna Mazurkiewicz przedstawiła pierwsze założenia do budżetu miasta na 2017 rok. Radni z klubu „Krasnostawianie” od razu wytknęli, że w projekcie nie ma ani jednej zgłoszonej przez nich inwestycji. – Wybrane do projektu budżetu zadania są moim zdaniem najbardziej potrzebne i możliwe do realizacji w roku przyszłym – komentuje Mazurkiewicz.

W czwartek odbyło się pierwsze spotkanie rady miasta dotyczące założeń do przyszłorocznego budżetu Krasnegostawu. Będzie to już drugi budżet przygotowany przez nowe władze miasta, na czele z burmistrz Hanną Mazurkiewicz. – Niestety, po raz kolejny wygląda na to, że pani burmistrz zapomina o deklaracjach złożonych przy okazji ślubowania, a także umacnia wrażenie pustki swoich haseł wyborczych – komentuje Marcin Wilkołazki, przewodniczący klubu radnych „Krasnostawianie”. Jak informuje Wilkołazki, przygotowując założenia budżetowe na 2017 rok, burmistrz nie uwzględniła żadnego z zadań zaproponowanych przez „Krasnostawian”. W projekcie budżetu znalazły się za to inwestycje zgłoszone przez radnych Porozumienia Ziemi Krasnostawskiej, czyli politycznego zaplecza poprzedniego burmistrza – Andrzeja Jakubca.
– Takim działaniem pani burmistrz po raz kolejny próbuje zablokować nie tylko nasze zadania inwestycyjne, ale nawet te mniejsze przedsięwzięcia, mające duże poparcie społeczne, jak np. organizację sztucznego lodowiska w sezonie 2016/2017. Według pani burmistrz jest to zbyt ekskluzywne przedsięwzięcie, jak dla mieszkańców Krasnegostawu i szkoda na to pieniędzy – twierdzi Wilkołazki.

W projekcie budżetu nie ma też zapisów dotyczących renowacji sekcji wojennej cmentarza parafialnego, ale za to pojawił się pomysł wykupu od prywatnego właściciela terenu, na którym stoi kapliczka, aby następnie przeprowadzić jej remont. – Nie została uwzględniona kontynuacja budowy chodnika na ulicy Zawieprze, chociaż projekt techniczny tego zadania jest już gotowy, ale wpisano budowę chodnika na ulicy Królowej Jadwigi, który w głosowaniu mieszkańców nad propozycjami zadań do budżetu obywatelskiego uzyskał o 20 głosów mniej niż chodnik na Zawieprzu – analizuje radny. – Nie ma też zaplanowanych żadnych działań zmierzających do odmulenia i oczyszczenia starorzecza rzeki Żółkiewka, chociaż takie obowiązki ciążą na właścicielu, a tym jest m.in. samorząd miasta – dodaje radny.
Według Wilkołazkiego, ostatnie działania Hanny Mazurkiewicz są na tyle niepokojące, że trzeba o nich mówić głośniej i szerzej. – Niestety, pani burmistrz coraz wyraźniej zaczyna wdrażać w Krasnymstawie „elitystyczny” sposób sprawowania władzy, który w wielkim skrócie sprowadza się do tego, że naszym miastem miałaby rządzić wąska grupa osób wsparta przez koniunkturalistów z obozu poprzedniego burmistrza. Jest to całkowite zaprzeczenie przyświecającej naszym działaniom idei pluralizmu samorządowego. Na to naszej zgody nie ma i nie będzie! My, „Krasnostawianie”, ze swojej strony oczywiście nie zamierzamy bezczynnie czekać i będziemy podejmowali działania, aby nasze zadania, a tym samym oczekiwania dużej grupy mieszkańców Krasnegostawu, były nadal realizowane – zapowiada Wilkołazki.

Hanna Mazurkiewicz, burmistrz Krasnegostawu, podkreśla, że ostatecznej propozycji budżetu na 2017 r. wciąż nie ma i nie wiadomo do końca, co w dokumencie się znajdzie. – Wybrane do projektu budżetu zadania są – moim zdaniem – najbardziej potrzebne i możliwe do realizacji w przyszłym roku. Ważnym czynnikiem decyzyjnym była również potrzeba gromadzenia środków na planowane inwestycje dotyczące rozbudowy kanalizacji, czyli prawie dziewięciu milionów złotych oraz składowiska odpadów komunalnych. W związku z tym zaplanowaliśmy stosunkowo niski deficyt budżetowy – tłumaczy Mazurkiewicz.
Burmistrz podkreśla, że uczyniono to kosztem kapitałochłonnych zadań realizowanych wyłącznie ze środków własnych, np. instalacji lodowiska, które ostatniej zimy kosztowało miasto prawie 180 tys. zł. – Projekty techniczne przebudowy wojennej sekcji cmentarza oraz chodnika na ulicy Zawieprze dopiero powstają i będą gotowe do końca 2016 roku – nawiązuje do słów Wilkołazkiego burmistrz. – W projekcie budżetu planuje się za to przeznaczenie 18 tysięcy złotych na cmentarz parafialny. Koszt wykonania dokumentacji na renowację sekcji wojennej to ok. 5 tysięcy złotych – informuje Mazurkiewicz.
Burmistrz przypomina też, że środki z funduszu sołeckiego otrzymuje społeczność sołectwa do swojej dyspozycji i miastu nic do tego, na co sołectwo wyda te pieniądze. – Nie podjęłam też decyzji o wykupie gruntu pod kapliczkę na Krakowskim Przedmieściu! – zapewnia.
Ostateczny kształt propozycji zadań w budżecie na 2017 r. przedstawiony zostanie radnym do 15 listopada. (kg)