Kredyt na COVID-19

Jak przewidują specjaliści, skala wyłudzeń kredytów i pożyczek w dobie koronawirusa będzie olbrzymia. Cyberprzestępcy masowo wysyłają ofiarom oferty kupna produktów, które mają nas uchronić przed COVID-19, ale na tym nie koniec, bo wykorzystując sytuację i ludzką panikę, próbują zdobyć pesele przypadkowych osób, na które później zaciągną pożyczkę lub kredyt.

– Spotykamy się na co dzień z różnymi przypadkami. Jeden z klientów otrzymał listownie wezwanie do zapłaty z banku, widniał na nim jego numer PESEL oraz nieznane imię i nazwisko, a także kwota 15 tysięcy złotych do uregulowania. Po sprawdzeniu okazało się, że doszło do wyłudzenia danych osobowych. Ktoś posłużył się jego numerem PESEL do stworzenia fałszywego dowodu osobistego – mówi Adrian Figurniak, menedżer zespołu doradców serwisu ChronPESEL.pl.

– Ostatnio dzwonił do nas pan, który otrzymał negatywną decyzję kredytową w banku. Szybko to zweryfikowaliśmy i okazało się, że na jego dane ktoś wyłudził dwie pożyczki na łączną kwotę 20 tysięcy złotych. W innym przypadku klientka, która pobrała raport na swój temat z bazy KRD dowiedziała się, że była sprawdzana przez 43 różne instytucje. W żadnej z nich nigdy nie była, a jednak ktoś wykorzystując jej dane próbował zdobyć tam pieniądze – wylicza specjalista ChronPESEL.pl.

Specjaliści z Urzędu Ochrony Danych Osobowych radzą założyć konta w systemie informacji gospodarczej, żeby monitorować swoją aktywność kredytową. Wówczas bank, parabank czy operator telefoniczny przed podpisaniem umowy wyśle SMS z prośbą o zgodę na weryfikację klienta w Krajowym Rejestrze Długów. Osoby, które padły ofiarą oszustów, dowiedzą się o tym zawczasu, a nie po fakcie. opr. pc