Kredyt na długi

Dubienka zaciągnęła kredyt w wysokości 250 tys. zł. Mieszkańców martwi fakt, że ich biedna gmina popada w jeszcze większe zadłużenie. Bulwersujący ich zdaniem jest również sposób, w jaki urzędnicy zaplanowali spłatę pożyczki. – Do końca 2018 roku, czyli zakończenia kadencji wójta Waldemara Domańskiego, miesięczna rata będzie wynosić 1,5 tys. zł, a od 2019 roku będzie dziesięciokrotnie wyższa. Aż strach myśleć, do czego to doprowadzi – martwią się mieszkańcy.

Nie od dziś wiadomo, że sytuacja finansowa gminy Dubienka jest trudna. Pieniędzy brakuje nie tylko na remonty czy inwestycje, ale i na bieżące zobowiązania. Budowa 262-metrowego odcinka drogi dojazdowej do gruntów rolnych, na którą gminie udało się zdobyć dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego, to jedyna inwestycja, na jaką mogą w tym roku mogą liczyć mieszkańcy.
Ostatnio w Dubience zawrzało. Gminę obiegła informacja, że samorząd zaciągnął kolejny kredyt w wysokości 250 tys. zł, który zamierza spłacić w ciągu pięciu lat. Mieszkańców zbulwersowała zwłaszcza wiadomość o tym, jakoby urzędnicy wymyślili, że do końca roku 2018 miesięczna rata kredytu będzie wynosić 1,5 tys. zł, a od stycznia 2019 roku już 15 tys. zł.
– Wójt chyba uznał, że „przesiedzi” do kolejnych wyborów, a o spłatę zaciągniętego przez niego kredytu będą martwić się jego następcy. Strach pomyśleć, jaki będzie bilans otwarcia kolejnej kadencji. Gmina jest na skraju bankructwa. A najsmutniejsze jest to, że nasze władze nie szukają sposobu wyjścia z tego impasu. Nie wiem, na co wójt i urzędnicy czekają? – zastanawia się jeden z Czytelników, mieszkaniec Dubienki.
Wójt Waldemar Domański twierdzi, że dziwią go te zarzutu, bo już na początku tego roku było wiadomo, że gmina będzie musiała posiłkować się kredytem. Jest on konieczny by spłacić wcześniejsze zobowiązania.
– W 2014 roku przeprowadziliśmy wiele inwestycji, w tym modernizację oczyszczalni ścieków – wyjaśnia. – Remont ten był współfinansowany ze środków unijnych, a udział własny musieliśmy sfinansować z kredytu. Po jego zakończeniu zadłużenie gminy wzrosło do 3,2 mln zł. Na domiar złego w 2015 roku minister finansów zmniejszył nam subwencję wyrównawczą o prawie milion złotych, co przy sześciomilionowym budżecie gminy jest znaczącą kwotą. Przeżyliśmy wówczas finansową gehennę. Podratował nas trochę marszałek województwa, udzielając bezzwrotnej dotacji. Ale nadal spłacamy kredyty.
Wójt przyznaje, że miesięczna rata kredytu z czasem będzie wzrastać, ale nie tak, jak uważają mieszkańcy. W tym roku będzie wynosić miesięcznie 1,5 tys. zł. W przyszłym roku będzie to już 2,5 tys. zł, w kolejnym – 3,5 tys. zł, a w ostatnim roku spłaty będzie wynosić 14 tys. zł.
– 14 tys. zł to nie jest tak wysoka kwota, biorąc pod uwagę, że w tym roku spłacaliśmy kredyt, którego miesięcznie raty wynosiły 30 tys. zł – mówi W. Domański.
Obecnie wskaźnik zadłużenia gminy Dubienka wynosi 42,3 proc. (kw)