Krótkie życie, wielki ból

Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że śmierć 13-latka na torach nie była przypadkowa. Chłopiec wszedł na tory twarzą w stronę pędzącego pociągu, po czym odwrócił się i czekał. Dlaczego to zrobił? W szkole był zazwyczaj uśmiechnięty, ale – mimo młodego wieku – przeszedł wiele. Krystian to ofiara przemocy domowej.

Powracamy do tragicznych wydarzeń sprzed tygodnia. 19 stycznia, około godz. 19:50 w Rudce (gmina Chełm), na przejeździe kolejowym, zginął 13-letni uczeń jednej z chełmskich szkół. Powołani do zbadania sprawy śledczy od początku wykluczyli wersję o tragicznym wypadku. Potwierdziły to wstępne wyniki sekcji zwłok chłopca, która odbyła się we wtorek (23 stycznia). Było dokładnie tak, jak zeznał na miejscu maszynista pociągu – mimo że było ciemno, a wszystko działo się w zawrotnym tempie, widział, jak chłopiec wchodzi w ostatniej chwili na tory, tuż przed nadjeżdżającym od strony Chełma pociągiem, staje twarzą w jego stronę, po czym odwraca się, ale nie ucieka. Maszynista nie był w stanie wyhamować. Pociąg uderzył chłopca, a jego ciało zostało odrzucone na bok.

Co działo się z 13-latkiem, że postanowił odebrać sobie życie?

Chłopiec od najmłodszych lat był bity przez matkę. Policja potwierdza, że kilka lat temu rodzinie została założona Niebieska Karta, a w 2017 roku matka chłopca została oskarżona o znęcanie się nad dziećmi. Przed sądem toczy się postępowanie w tej sprawie, zaś kobieta ma ograniczoną władzę rodzicielską. Od dłuższego czasu Krystian mieszkał tylko z ojcem i swoim młodszym bratem. Powtarzał klasę, ale od roku nie miał już problemów z nauką, był uśmiechniętym, przeciętnym uczniem. Nie okaleczał się (na jego ciele poza obrażeniami powstałymi wskutek śmiertelnego wypadku nie dopatrzono się żadnych innych śladów pobicia, blizn, cięcia).
W piątek odbył się pogrzeb chłopca. Tuż przed uroczystością skontaktowała się z nami jego matka. Jak mówi kobieta, żałuje tego, co robiła i nieraz prosiła chłopca o przebaczenie, ale nie uważa, by Krystian targnął się na życie przez to, że był bity. – To ja powinnam tam leżeć, a nie on – mówiła z płaczem. – Możliwe, że brał narkotyki.
Czy faktycznie w dniu śmierci Krystian był pod wpływem środków odurzających? Odpowiedź na to pytanie dadzą wyniki badań histopatologicznych. (pc)