Krowa unikatem, koń jak biały kruk

Co robi kierowca, gdy widzi rolnika prowadzącego krowy na łąkę? Dziwi się, bo taki widok to już rzadkość w powiecie chełmskim. Rolnicy rezygnują z hodowli zwierząt, a liczba gospodarstw rolnych sukcesywnie się zmniejsza.

– Ja swoje gospodarstwo oddałem w dzierżawę, bo praca zawodowa nie pozwoliła mi pogodzić tylu obowiązków – mówi jeden z mieszkańców powiatu chełmskiego. – Synowie studiują i na rolę też już nie wrócą. Nie mam, komu zostawić ziemi. Prawda jest taka, że wygodnie jest usiąść po pracy w fotelu i nie mieć na głowie innych obowiązków. Z drugiej strony żal, bo ta sama sytuacja dotyczy wielu sąsiadów. Gospodarstw jest coraz mniej, a praca rolników bardzo różni się od tej sprzed dwudziestu czy trzydziestu laty. Ale czy to źle?

Kolejny nasz rozmówca zwraca uwagę, że rolnicy z powiatu chełmskiego coraz częściej rezygnują z hodowli zwierząt.

– Z krowami jest dużo roboty, bo trzeba je wyprowadzić i przyprowadzić z łąki, a opłacalność na mleku jest niewielka. Ze świniami jest problem ze względu na afrykański pomór świń, a niedawno podobnie było z kurami, bo panowała ptasia grypa – wylicza nasz Czytelnik. – Kiedyś kupowałem jeszcze mleko u sąsiada, który hodował krowy, ale on też już zrezygnował. Przyzwyczaiłem się więc i kupuję mleko w markecie, mięso też. Wielu rolników zaczęło wychodzić z założenia, że ze zwierzętami jest za dużo pracy i kontroli. Lepiej zasiać pole, zebrać plon i dostać dopłaty. Niektórzy młodzi mieszkają w mieście i tylko dojeżdżają do pracy w polu. Niedługo ci, których dziadkowie żyli z roli, nie będą już wiedzieli, co to znaczy obrządek.

To, że liczba gospodarstw rolnych w powiecie chełmskim zmniejsza się, potwierdzają statystyki. Patrycja Józefowicz, główny specjalista Oddziału Rejonowego Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Lublinie, mówi, że przyczyn spadku płatników, czyli gospodarstw rolnych, z których opłacane są składki na ubezpieczenie społeczne rolników oraz ubezpieczonych w KRUS jest kilka.

– Przyczyny to migracje młodych do miast i za granicę oraz podejmowanie przez rolników innych form zatrudnienia, co skutkuje tym, że ubezpieczenie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych ma pierwszeństwo przed KRUS – mówi P. Józefowicz. – Kolejną przyczyną spadku liczby płatników i ubezpieczonych w KRUS jest także scalanie gospodarstw rolnych. Trzeba też zaznaczyć, że w ostatnim czasie odnotowano zmniejszanie się liczby małych gospodarstw, ale wzrost liczby większych o powierzchni ponad dwudziestu hektarów.

Na koniec pierwszego kwartału 2018 roku liczba płatników, czyli gospodarstw rolnych, z których opłacane są składki rolników, wynosiła w Placówce Terenowej KRUS w Chełmie 6807. Przed dziesięciu laty było ich o ponad tysiąc więcej – 7934. Na terenie działania Placówki Terenowej KRUS w Krasnymstawie liczba gospodarstw rolnych, z których opłacane są składki na koniec kwartału 2018 r. wyniosła 4583. W analogicznym okresie w 2008 r. liczba ta wynosiła 5993. Oznacza to, że w ciągu dziesięciu lat ubyło tam prawie półtora tysiąca gospodarstw. Taka sama tendencja występuje w przypadku liczby gospodarstw rolnych podlegających pod PT KRUS we Włodawie. Na koniec pierwszego kwartału br. było ich 2304, a przed dziesięciu laty liczba ta wynosiła 2861. Odnotowano więc spadek o ponad pół tysiąca gospodarstw. (mo)