Krwawa jatka wśród bezdomnych

Dwoje bezdomnych, dzień po dniu, zostało zakatowanych w Lublinie. Ofiary to 47-latek i 65-letnia kobieta. Policjanci bardzo szybko rozwiązali zagadkę ich dramatycznej śmierci. Ustalono zabójców. Okazali się nimi znajomi ofiar. Sprawcy trafili już za kratki. Teraz grozi im nawet dożywotnie więzienie.
Horror zaczął się w zeszłą niedzielę w pustostanie u zbiegu ul. Związkowej i al. Spółdzielczości Pracy. Odkryto tam zmasakrowane ciało mężczyzny. Sprawcy pastwili się nad swoją ofiarą: tłukli ją pięściami, kopali, okładali cegłówkami, zadawali ciosy nożem.
Zabity 47-latek był osobą bezdomną, która na zimę znalazła sobie schronienie w opuszczonym budynku. Dzień później policja została powiadomiona o kolejnym zabójstwie, też na Bursakach. W okolicy al. Spółdzielczości Pracy natrafiono tym razem na zwłoki kobiety. Emerytka także nie miała własnego domu. Tułała się po mieście i koczowała na działkach wspólnie z innymi bezdomnymi. Ona również została okrutnie zmasakrowana. Miła roztrzaskaną głowę, krwawe sińce na nogach, rękach oraz liczne rany od noża.
Śledczy natychmiast rozpoczęli drobiazgowe śledztwo. Pojawiły się obawy, że po mieście grasuje seryjny zabójca, który poluje na bezdomnych. Policjanci szybko jednak wpadli na trop sprawców. Ustalili, że są nimi ludzie wywodzący się z tego samego środowiska.
– To znajomi ofiar, z którymi często się spotykali, aby wspólnie pić alkohol – mówią śledczy.
Ustalono, że najpierw podczas sprzeczki zginął 47-latek. Kobieta została zamordowana być może dlatego, że dowiedziała się o tym zabójstwie. Sprawcy postanowili ją zgładzić, by pozbyć się niewygodnego świadka.
W minionym tygodniu ustalono i zatrzymano trzech podejrzanych. Dwaj z nich: 35-letni Marcin Sz. i 31-letni Jakub K. – usłyszeli zarzut podwójnego zabójstwa. Ich kompan, 47-letni Henryk S., będzie odpowiadał za pomoc w zbrodni i zacieraniu śladów. Mężczyźni złożyli wyjaśnienia i prokuratura wystąpiła z wnioskami o ich aresztowanie. LL