Kryje wnuczka-bandytę

Odsiedział wyrok za znęcanie się nad własną babcią. Wyszedł na wolność i od razu wrócił do domu starszej i schorowanej kobiety.

„Dobrze, że pan jest, bo już nie mogę wytrzymać” – miała odetchnąć z ulgą seniorka podczas ostatniej wizyty dzielnicowego (mundurowy ma za zadanie sprawdzać, jak zachowuje się były skazaniec). Policjant usłyszał, jak to po alkoholu wnuczek zmienia się w łotra, notorycznie żąda pieniędzy od starszej pani, bluzga i awanturuje się. Kobieta bała się, że od przemocy psychicznej szybko przejdzie do fizycznej, a ona padnie ofiarą pobicia.
W środę (1 sierpnia) bandyta został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie.

Już miał zostać doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Chełmie i usłyszeć zarzuty popełnienia przestępstwa w warunkach recydywy, ale do komendy przyszła pokrzywdzona. Dzierżąc w ręku buty dla wnuczka, zaczęła tłumaczyć, że policjanci ją źle zrozumieli, a ona niesie obuwie biednemu wnuczkowi, który został zabrany z domu jedynie w klapkach.

Starsza pani wycofała wcześniejsze zeznania, a z braku twardych dowodów policjanci musieli wypuścić zatrzymanego i odstąpić od prowadzonych w tej sprawie czynności (sąsiedzi potwierdzili jedynie, że czasem słyszą krzyki zza ściany, ale seniorka nigdy nikomu się nie skarżyła). (pc)