Księża idą do sądu

Sprawa przypadków pedofilskich wśród księży katolickich bulwersuje coraz szersze kręgi społeczne – podobnie jak kwestia wiedzy na ten temat posiadanej, nie(dostatecznie) wykorzystywanej przez polski Episkopat. Teraz dalekie echa całej afery dotarły do Lublina.

Od lat głównym orędownikiem ujawnienia wszystkich przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży, krycia tych przestępstw, przez ich zwierzchników i „oczyszczenia” Kościoła jest ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Zarówno w swych książkach, jak i licznych wystąpieniach medialnych i publicznych ujawnia on fakty i domaga się podjęcia działań przez realnie niezależne komisje weryfikacyjne, wyjaśniające znane przypadki pedofilii i powiązań między znanymi już przestępcami, a biskupami zachowującym co najmniej podejrzaną wstrzemięźliwość w karaniu i odsuwaniu ich z parafii, zamiast przesuwania między nimi.

Metropolita będzie świadkiem? W sierpniu tego roku ks. Isakowicz-Zalewski opisał na swoim blogu historię Andrzeja (nazwisko zostało utajnione dla dobra ofiary), który jako 13-latek miał być molestowany przez ks. Stanisława P., podczas jego posługi w diecezji tarnowskiej. Według ks. Isakowicza-Zalewskiego mimo ujawnienia po latach w piśmie do kurii zboczonych praktyk duchownego, kolejni tarnowscy biskupi nie widzieli problemu w fakcie, że w dalszym ciągu miał on kontakt z dziećmi jako katecheta.

Kuria oficjalnie nie odniosła się do wpisu, za to jej kanclerz ks. dr Robert Kantor, który jest również delegatem biskupa tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich, prywatnie pozwał autora wpisu do sądu wyjaśniając, że zdecydował się na taki krok, bo „zwalczanie czynów pedofilskich w kościele było i jest traktowane przez niego priorytetowo”, a wpis zawierał treści nieścisłe, sugerujące, że mógł dokonywać zaniechań w sprawach dotyczących wykorzystywania małoletnich i mimo próśb ks. Isakowicz-Zaleski, tej informacji nie sprostował. – Pozew kanclerza kurii tarnowskiej to samobójstwo. Jednak z drugiej strony proces będzie okazją do przesłuchań pod przysięgą osób, które powinny znać tę sprawę, w tym abp. Stanisława Budzika – komentuje ks. Isakowicz-Zaleski.

Obecny metropolita lubelski, był w tamtym czasie biskupem pomocniczym w diecezji tarnowskiej. Ks. Adam Jaszcz, rzecznik prasowy Archidiecezji Lubelskiej, zapewnia, że jeśli arcybiskup zostanie wezwany, stawi się przed sądem i odpowie na wszystkie pytania zgodnie ze swoją wiedzą i sumieniem. TAK