Kto komu naubliżał?

– Babo, zamknij ryja, bo dostaniesz w łeb – chełmianka, która odwiedziła naszą redakcję przekonywała, że właśnie takie słowa usłyszała od kontrolera biletów w autobusie. A kontrolujący stanowczo zaprzeczają.

Choć sama przyznaje, że zdarzało jej się jej już wcześniej zostać przyłapaną na jeździe bez biletów, mówi, że z czymś takim jeszcze się nie spotkała.
– Kontrolerzy byli bardzo agresywni, jakby byli pijani. Do tego stopnia, że myślałam, że mnie pobiją. A robiłam wszystko co kazali, wysiadłam z autobusu, okazałam dowód. Mimo to, byłam obrażana i zastraszana. Powiedzieli do mnie, że jak – cytuję – nie zamknę ryja to dostanę w łeb – relacjonowała nam kobieta zdarzenie z soboty (22 lipca).
Na miejscu interweniowała policja, jednak zanim patrol dotarł, kontrolerzy ruszyli już w dalszą trasę. Funkcjonariusze poinformowali jedynie kobietę o tym, że jeśli czuje się pokrzywdzona, może złożyć zawiadomienie na komendzie.
O sprawę zapytaliśmy przedstawiciela „Agencji inkasa KM”, która prowadzi kontrolę biletów w komunikacji miejskiej w Chełmie. On widzi całą sytuację zgoła inaczej.
– Przede wszystkim musimy zaznaczyć, że ta pani jest nam doskonale znana. Od 2013 roku otrzymała kilkadziesiąt mandatów za jazdę bez biletów. Zalega nam ogromne pieniądze – tłumaczy. – W odpowiedzi na zarzut spożycia alkoholu chciałbym dodać, że od razu po tym, jak otrzymaliśmy informację o zajściu, kontrolerzy zostali przebadani alkomatem. Byli trzeźwi. A odnosząc się do tego zdarzenia, z relacji kontrolerów wynika, że to kobieta wszczęła awanturę i to nasi pracownicy zostali przez nią wielokrotnie obrażani – mówi przedstawiciel firmy.
– Wiedziałam, że właśnie takie będzie ich tłumaczenie i że się do niczego nie przyznają. Zresztą nie ja pierwsza zostałam w taki sposób potraktowana. Nie raz widziałam podobne zachowania kontrolerów – kwituje kobieta. – A to, że mam kilka niezapłaconych mandatów, w żadnym wypadku nie jest powodem, żeby mnie tak potraktować – dodaje. (mg)