Kultywują pamięć

Honorowy patronat nad VI Rajdem Wołyńskim objęła senator RP Anna Maria Anders. Organizatorzy to: Wołyński Klub Automobilowy, fundacja Pro Bono Futuro, fundacja Europejska Akademia Samorządowa, Świdnicki Klub Motocyklowy USARZ oraz Stowarzyszenie Motocyklowe Monte Cassino Intermarium .

Już od sześciu lat uczestnicy Rajdu Wołyńskiego wyjeżdżają latem na Ukrainę. Porządkują groby oraz miejsca pamięci związane z Polakami mieszkającymi na Kresach, biorą udział w mszach św., spotykają się z Ukraińcami zamieszkującymi obecnie Wołyń. Do tej pory przejechali ponad 10 tysięcy kilometrów.


1601 kilometrów mieli do pokonania uczestnicy tegorocznego VI Rajdu Wołyńskiego, którzy w dniach od 6 do 11 lipca przebywali na Ukrainie. Rajd, to doroczne wydarzenie poświęcone upamiętnieniu ofiar rzezi wołyńskiej, której kulminacja miała miejsce podczas krwawej niedzieli 11 lipca w 1943 roku. Trasa rajdu co roku nieco się zmienia. W tym roku jego uczestnicy odwiedzili m. in. Luboml, Łuck, Kisielin, Horochów, Beresteczko, Łuck, Równe, Korzec, Żytomierz, Berdyczów, Winnicę – Chmielnicki, Kamieniec Podolski, Czortków, Tarnopol i Lwów. – Tegoroczny rajd był wyjątkowy z powodu przypadającej w tym roku 75. rocznicy tragedii wołyńskiej, którą w niedzielę, 8 lipca upamiętniono podczas uroczystej mszy świętej w katedrze pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku – mówi Andrzej Strawa, prezes Fundacji Europejska Akademia Samorządowa, która była jednym z organizatorów rajdu.

Uroczysta msza święta była koncelebrowana przez metropolitę lwowskiego arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego i ordynariusza diecezji łuckiej biskupa Witalija Skomarowskiego. Wziął w niej udział m.in. prezydent RP Andrzej Duda.

– Przywołujemy tę prawdę o pamięci i tajemnicy zła tkwiącego w człowieku w kontekście 75. rocznicy krwawej niedzieli i następujących po niej wydarzeń, które ogarnęły całą ziemię wołyńską, a także tereny dzisiejszych obwodów lwowskiego, tarnopolskiego i iwanofrankowskiego – mówił podczas homilii arcybiskup lwowski.

– To nie była żadna wojna między Polską a Ukrainą, to była zwykła czystka etniczna, tak byśmy to dziś nazwali. Po prostu chodziło o to, żeby Polaków z tych terenów usunąć. Takie decyzje zostały wówczas podjęte na szczeblu politycznym przez ukraińską organizację OUN-B, zlecone do wykonania UPA, która niestety wywiązała się ze swojego zadania – stwierdził Prezydent RP podczas swojej wizyty na Wołyniu. – Powinniśmy budować przyjaźń pomiędzy naszymi narodami. Mamy dzisiaj wspólne obawy, mamy dzisiaj wspólne troski, mamy dzisiaj wspólną myśl o bezpieczeństwie – dodał.

Mosty między narodami

O potrzebie budowania wzajemnego dialogu mówią też uczestnicy VI Rajdu Wołyńskiego.

– Zawsze jadąc na Wołyń, mamy zapewnioną opiekę ze strony służb ukraińskich. Na miejscu spotykamy się też z mieszkającymi tam obecnie Ukraińcami. Oni są zupełnie nieświadomi, jaka jest tragiczna historia tych ziem. To w większości ludzie przesiedleni na te tereny z innych części Ukrainy. Nasza obecność na Wołyniu wielokrotnie budzi ich pytania i skłania do refleksji, ponieważ o tych tragicznych wydarzeniach nie uczą się w szkołach – tłumaczy Andrzej Strawa. – Ukraińcy są zdziwieni naszym zaangażowaniem i tym, że w rajdzie biorą udział także osoby, które nie mają na Wołyniu swoich przodków czy korzeni, a chcą pamiętać o tej trudnej karcie w historii Polski i Urainy. Zawsze na Wołyniu spotykamy się z dobrym przyjęciem. Z moich obserwacji wynika, że osobami, które jątrzą, podsycają wzajemną niechęć, wielokrotnie są politycy obu stron – dodaje.

Z Lublina na rajd pojechała ponad setka uczestników, ponad połowa z nich wybrała dłuższy wariant trasy, powracając do Polski przez Kamieniec Podolski. – Bardzo cieszymy się, że jednym z organizatorów rajdu jest reaktywowany niedawno Wołyński Klub Automobilowy, zarejestrowany jako organizacja także na Ukrainie. Tworzą go zarówno Polacy, jak i Ukraińcy, a swoją historią nawiązuje on do organizacji z lat 20-tych XX wieku. Podobne rajdy na trasie Lublin – Lwów były przez ten klub organizowane w 1929 roku – tłumaczy Andrzej Strawa. Trasa pierwszego historycznego Rajdu Wołyńskiego, zorganizowanego przez Wołyński Klub Automobilowy przebiegała na trasie Łuck-Lwów-Lublin-Łuck.

Uczestnikom współczesnych rajdów wołyńskich zależy, by informacje o przedsięwzięciu pojawiły się także w prasie ukraińskiej. – Chcemy o Polakach pomordowanych na Wołyniu pamiętać, mówić o tej czystce etnicznej, którą była rzeź wołyńska, w większości dokonana na bezbronnych kobietach i dzieciach oraz upamiętniać miejsca ich pochówku i cmentarze, ale bez nienawiści. Naszą rolą jest przywracanie pamięci – podkreśla Andrzej Strawa, prezes Fundacji Europejska Akademia Samorządowa. Jednym z zadań, jakie stawia sobie fundacja, jest dbanie o cmentarze i miejsca pamięci Polaków na Ukrainie. Już 29 sierpnia do obwodu lubomelskiego przyjadą ochotnicy, którzy zajmą się porządkowaniem polskich nekropoli. Wezmą także udział w upamiętnieniu zbrodni w Ostrówkach. 30 sierpnia 1943 w tej miejscowości miała miejsce masakra ludności polskiej dokonana przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Według źródeł tego dnia zginęło około 474 Polaków, w tym 145 mężczyzn, 125 kobiet i 204 dzieci.

Emilia Kalwińska