Kumulacja drożyzny wstrzymana. Na jak długo?

Plan był taki. Od stycznia 2023 roku mieszkańcy Chełma mieli płacić za odbiór śmieci ponad dwa razy więcej niż dotychczas. Sporo miały też wzrosnąć podatki od nieruchomości i opłata za żłobek. W czwartek miejscy radni głosowali nad propozycjami uchwał zgłoszonymi przez prezydenta Jakuba Banaszka. Nikt ich nie poparł.

W programie czwartkowej sesji rady miasta znalazły się trzy uchwały, które od razu wzbudziły sporo kontrowersji i oburzenie mieszkańców Chełma. Na wniosek prezydenta Jakuba Banaszka radni mieli znowelizować uchwałę w sprawie opłat za miejsce w żłobku prowadzonym przez miasto, określić nowe stawki podatków od nieruchomości, a także opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Co łączyło te projekty? Wszystkie zakładały podwyżki, co uderzyłoby w kieszenie mieszkańców.

Wojna wytłumaczeniem

Prezydent Banaszek na posiedzeniach komisji, które odbyły się przed sesją, przekonywał, że nigdy by nie zaproponował podwyżek, gdyby nie agresja Putina na Ukrainę. To z tego powodu, tłumaczył, drastycznie wzrosły ceny energii, ceny paliw, pojawiła się rekordowa inflacja, ale też np. wzrosły obsługi długu, jaki ma miasto Chełm. W 2022 r. urząd wydał na ten cel 6,9 mln zł, a w 2023 r. obsługa długu pochłonie aż 15,2 mln zł – informował. Wzrosły też koszty utrzymania szkół, administracji, co ma też związek ze zwiększającym się od stycznia 2023 r. minimalnym wynagrodzeniem. Banaszek zauważył, że w porównaniu do bieżącego roku, w przyszłym zmaleją dochody miasta. W 2022 r. wynosiły one 461,3 mln zł, a w 2023 r. mają osiągnąć poziom 440 mln zł. Nie chcąc narażać się Regionalnej Izbie Obrachunkowej na zarzut, że nic z tym nie robi, prezydent musiał zaproponować podwyżki niektórych podatków i opłat lokalnych.

– Mieliśmy do wyboru: albo zadłużamy miasto, albo rezygnujemy w przyszłym roku z niektórych inwestycji, albo podnosimy opłaty. Od początku mówiłem, że nie będę zadłużał miasta – mówił podczas komisji Banaszek. Prezydent przyznał, że zdaje sobie sprawę, że to nie najlepszy czas na tak niepopularne decyzje, ale musiał je podjąć właśnie z uwagi na potencjalną kontrolę RIO. – Co państwo zrobią z tymi uchwałami, czy zagłosują za, czy się wstrzymają, czy będą przeciw, to już państwa decyzja – mówił do radnych.

Obniżka była symboliczna, podwyżka byłaby bolesna

Co zakładały wspomniane uchwały? Według nich opłata za pobyt w miejskim żłobku miała by wzrosnąć od stycznia 2023 r. z 421,40 zł za malucha miesięcznie do 523,50 zł. Opłata za odbiór śmieci segregowanych wzrosłaby z 10,90 zł miesięcznie od osoby do aż 24 zł (a w przypadku odpadów niesegregowanych z 43,6 zł na 96 zł).

Jak zmieniłyby się podatki od nieruchomości? Podatek od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej z 86 groszy za m kw. wzrósł by do 1,16 zł za m kw. Podatek od budynków mieszkalnych z 0,72 zł za m kw. do 1 zł za m kw. Podatek od budynków, w których prowadzona jest działalność gospodarcza z 22 zł za m kw. do 28,78 zł za m kw. Podwyżki dotknęłyby też np. przychodnie. Podatek od nieruchomości związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych wzrósłby z 4,61 zł za m kw. do 5,87 zł za m kw.

Tłumacząc tak ogromną podwyżkę opłaty za wywóz śmieci Banaszek stwierdził, że zaproponowana stawka (24 zł od mieszkańca miesięcznie) pozwoliłaby na zbilansowanie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Przy zachowaniu dotychczasowej stawki (10,90 zł) miasto znów musiałoby dołożyć ponad 7,5 mln zł.

– Musimy się pochylić nad tymi podwyżkami, postąpić racjonalnie – przekonywał na jednej z komisji rady miasta Piotr Krawczuk vel Walczuk. Radny zauważył, że przez ostatnie lata w Chełmie podatki i opłaty lokalne nie były podnoszone. – Udawało się znaleźć oszczędności, ale dziś już nie mamy na czym oszczędzać. Rosną ceny paliw, energii, najniższa krajowa. Tanio już było, niestety. A chcemy mieć pieniądze na inwestycje, na utrzymanie czystości w mieście, na remonty dróg – przekonywał Krawczuk vel Walczuk.

Radny Marek Sikora podkreślał, że podnoszenie opłat czy podatków nie zawsze jest czymś złym, czasem jest to konieczne, ale nie teraz, w dobie kryzysu, w jakim się znaleźliśmy. Mieszkańcy Chełma mają już bowiem dość podwyżek, także tych w sklepach. – Wszystko wokół drożeje. To nie jest czas, żeby serwować naszym mieszkańcom kolejne obciążenia finansowe – mówił.

Ciekawą symulacje przytoczył Stanisław Mościcki. Radny policzył, ile rocznie więcej musiałyby za samy odbiór śmieci zapłacić chełmskie rodziny. W przypadku rodziny 2-osobowej dziś ta opłata wynosi rocznie 261 zł, a jeżeli radni zagłosują „za” propozycją Banaszka, wyniesie ona 576 zł. W przypadku rodziny 3-osobowej wynosi 392 zł, a wyniesie 864 zł, 4-osobowej wynosi 523 zł, a wyniesie 1252, 5-osobowej – jest 654 zł, będzie 1440 zł, a 6-osobowej – jest 784 zł, będzie 1728 zł.

– Gdy w grudniu 2019 r. zdecydowaliśmy, że opłata śmieciowa wyniesie 11 zł, pan przewodniczący Longin Bożeński wspaniałomyślnie zaproponował jej obniżkę o 10 groszy. Mam wniosek, by teraz zaproponował, byśmy te 24 zł obniżyli o 10, ale złotych – mówił Mościcki. Radny klubu Polska 2050 stwierdził też, że jeżeli radni mieliby się zgodzić na jakąkolwiek podwyżkę, to należałoby do uchwały wprowadzić ulgi dla rodzin wielodzietnych. – Dziś takie rozwiązanie nie obowiązuje i myślę, że trzeba to zmienić – kontynuował.

Już na komisjach uchwały dotyczące śmieci, podatków od nieruchomości i opłaty za żłobek nie znalazły uznania radnych. Wszystkie zostały zaopiniowane negatywnie.

Nie było więc wielkiej niespodzianki, gdy na sesji nie zostały one uchwalone. Zaskakuje jednak fakt, że nikt, nawet radni związani z prezydentem, ich nie poparł.

Nikt nie zagłosował za podjęciem uchwały w sprawie ustalenia opłat w żłobkach, dla których organem prowadzącym jest miasto Chełm. Przeciwko uchwale było 6 radnych (Maciej Baranowski, Mirosław Czech, Stanisław Mościcki, Agnieszka Ostrowska, Tomasz Otkała i Edyta Rożek), a od głosu wstrzymało się 11 radnych (Longin Bożeński, Agata Fisz, Dariusz Grabczuk, Piotr Jabłoński, Katarzyna Janicka, Tomasz Kazimierczak, Mariusz Kowalczuk, Piotr Krawczuk vel Walczuk, Joanna Lis, Irena Machowicz i Marek Sikora).

Identycznie wyglądały natomiast głosowania w sprawie określenia wysokości stawek podatków od nieruchomości i nowej opłaty za śmieci. „Za” nie był nikt, „przeciw” zagłosowało 11 samorządowców (Baranowski, Czech, Grabczuk, Jabłoński, Janicka, Kazimierczak, Mościcki, Ostrowska, Otkała, Rożek i Sikora), a „wstrzymało się” – 6 (Bożeński, Fisz, Kowalczuk, Krawczyk vel Walczuk, Lis oraz Machowicz).

W sesji nie uczestniczyło sześcioro radnych: Kamil Błaszczuk, Elżbieta Ćwir, Ryszard Dżaman, Adam Kister, Piotr Malinowski i Dorota Rybaczuk. (kg)