Kurierem w 8 dni

Aż na osiem dni utknęła „kurierska” przesyłka w jednym z punktów obsługi przesyłek InPost. Krzysztof Danielewicz, który zamawiał tę paczkę, interweniował w samym Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, instytucji, która reguluje zakres działania rynku usług pocztowych.

Pan Krzysztof Danielewicz zamówił tę przesyłkę 3 lipca, w trybie kurierskim.– Na drugi dzień po zamówieniu dostałem informację, że paczka została przyjęta w oddziale lubelskim, i że zostanie doręczona pod wskazany adres w najbliższym dniu roboczym. Tak się jednak nie stało – opowiada mieszkaniec Lublina. Dni leciały, kuriera nie było. Zamawiający dopytywał firmę telefonicznie, słał maile. Na próżno. – Na infolinii powiedzieli mi, że deklarowany czas doręczenia na drugi dzień roboczy nie jest zagwarantowany. Mail też nie zadziałał. Przesyłka dalej leżała w oddziale. Śledziłem paczkę, widząc, że jest do odebrania – mówi Krzysztof Danielewicz . Paczkę odebrał 12 lipca, po ośmiu dniach jej leżenia w oddziale. Po tym fakcie zawiadomił Urząd Komunikacji Elektronicznej, instytucję czuwającą nad przestrzeganiem prawa pocztowego i nasz tygodnik. Między UKE a InPostem trwa wyjaśnianie sprawy. Nie zakończyło się ono z wydaniem tego numeru. – Pismo pana Danielewicza wpłynęło do UKE 12 lipca bieżącego roku. Sprawa jest w toku rozpatrywania. 18 lipca Delegatura UKE w Lublinie skierowała do Inpost S.A. pismo o złożenie wyjaśnień. Inpost ma na to siedem dni od momentu otrzymania pisma.  Po ich otrzymaniu sprawa zostanie ponownie wnikliwie przeanalizowana po kątem prawidłowości świadczenia usług pocztowych. oraz konieczności ewentualnego dalszego podejmowania działań przez Urząd – komentuje Wojciech Gunia, starszy specjalista w Wydziale Prasowym UKE. O sprawę zapytaliśmy w InPost, podając numer przesyłki mieszkańca. Do piątku nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Wiemy jednak, co firma odpowiedziała skarżącemu mieszkańcowi. Zgodnie z regulaminem płatnikowi będzie należało się odszkodowanie – wyniesie dwukrotność kosztów wysyłki paczki. Firma przeprosiła klienta, tłumacząc opóźnienie „borykaniem się ze zmianami wewnętrznymi odnoszącymi się również do obsady doręczycieli”. – Mowa o ok. 25 złotych rekompensaty. Wystąpiłem o wyższe odszkodowanie, ale wiązałoby się to z postępowaniem sądowym, na co się nie zdecyduję. Pozostaje duży niesmak. Zastanawiam się, jak sprawić, by firma świadczyła usługi zgodnie z regulaminem – dodaje pan Danielewicz. – Szkoda w tym wszystkim, że tak traktują ludzi – żali się mieszkaniec.BACH