Leczenie bez wizji

Projektanci pracujący nad nowym szpitalem w Chełmie zapomnieli o instalacji telewizyjnej. W nowych, dwuosobowych, wygodnych salach z własnymi łazienkami nie da się zamontować odbiorników. Chorym trochę nudno bez niebieskiego ekranu.

Na problem zwrócił nam uwagę jeden z pacjentów chełmskiego szpitala. – Trafiłem na odział wewnętrzny, warunki miałem doskonałe. Nieduża sala, własna łazienka, ale nuda ogromna, bo w pokoju nie ma telewizora – mówi.
W starej części szpitala są telewizory na bilon w każdej sali. Jak ktoś chce oglądać wystarczy, że wrzuci pieniądze do automatu. Chorzy albo ich rodziny zrzucają się i cała sala może obejrzeć wiadomości, film czy serial. Czemu nie ma tak w nowej części szpitala?
Ani projektanci, ani budowlańcy nie przewidzieli w budynku instalacji telewizyjnej. Celowo czy przez pomyłkę – to już dzisiaj nieważne. Sęk w tym, że operatorzy może i chcieliby zainstalować telewizory, ale nie mają jak.
– Mamy pytania od różnych firm, ale żadna nie chce sama budować sieci telewizyjnej, tylko wejść na gotową – mówi Jacek Buczek, dyrektor chełmskiego szpitala. – Nas też na to nie stać.
Problemu nie da się też rozwiązać żadnym zastępczym systemem radiowym. Na razie rekonwalescencja odbywa się więc bez telewizji. – Na pewno nikomu to nie szkodzi, a wiem, że w nowych szpitalach nie planuje się monitorów telewizyjnych w salach – kwituje dyrektor. (bf)