Ledwo uszli z życiem

Halina i Jan Rysakowie w ubiegłym roku wyremontowali swój dom, dorobek całego życia. Tydzień temu ich mieszkanie w znacznej części strawiły płomienie. – Nie mamy gdzie się podziać, pomagają nam dobrzy ludzie. Nie wiem, co byśmy zrobili, gdyby nie oni – mówi nam pani Halina.

Dramat rozegrał się w niedzielę, 26 marca, ok. godz. 22. Halina i Jan Rysakowie z Gorzkowa Wsi kładli się już spać, gdy nagle poczuli niepokojący swąd. – Okazało się, że nasze poddasze płonie – mówi nam roztrzęsionym głosem pani Halina. Zanim na miejscu pojawiły się wozy straży pożarnej, starsze małżeństwo zdołało wyjść na podwórze. Pani Halina o własnych siłach, a pana Jana, który ma problemy z poruszaniem się, przeszedł zawał i ma wszczepione bajpasy, z płonącego domu wynieśli sąsiedzi. Ostatecznie strażakom udało się nie dopuścić płomieni na parter posesji. Ogień zniszczył jednak część dachu oraz wszystko to, co znajdowało się na strychu. W akcji trwającej ponad 6 godzin brało udział aż 19 strażaków – dwa wozy Państwowej Straży Pożarnej oraz OSP Gorzków i OSP Żółkiewka. – Mimo że pokoje ocalały, nie da się tu mieszkać. Podczas gaszenia woda zalała cały dom i wszystko, co się w nim znajduje. Proszę zobaczyć, jak wyglądają ściany, sufit, łóżka i kołdry – wylicza pani Halina. Tragedia jest tym większa, że muszą się zmagać z nią starsi, niemajętni ludzie. Po prostu nie stać ich na sfinansowanie remontu. I tu należy się ogromna pochwała dla sąsiadów państwa Rysaków. Od razu podjęli oni decyzję o zbiórce dla pogorzelców. Beata Wiącek założyła nawet stronie zrzutka.pl wydarzenie pod nazwą „Odbudujmy Razem Dom Po Pożarze”. – Ogień strawił dach, poddasze oraz schody. Strop był zrobiony z drewna więc uległ zniszczeniu, częściowo strawił go ogień, a reszta jest nasiąknięta wodą, ze ścian odpadają tynki, bo wszystko było zalane wodą, natomiast komin runął do środka domu – opisuje Beata Wiącek. Do piątku przez Internet udało się zebrać ok. 1 tys. zł z potrzebnych 30 tys. zł. Lepiej poszła zbiórka wśród mieszkańców gminy Gorzków. – Chodziliśmy od domu do domu i prosiliśmy o pieniądze dla Jana i Haliny – mówi Ryszard Wiącek z Gorzkowa Wsi. – Szczególne podziękowania należą się Barbarze Guz, Zbigniewowi Sikowi i Krystynie Fideckiej. Na razie uzbieraliśmy 6 tys. zł, mamy też trochę materiałów budowlanych, ale to wciąż za mało – dodaje. Dach domu państwa Rysaków przykryto folią, ale istnieje spore prawdopodobieństwo, że podczas jakiejś wichury i ona zostanie zerwana. – Im dłużej dom jest w takim stanie, tym bardziej będzie niszczał, dlatego czas jest bardzo ważny. Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o jakąkolwiek pomoc, zwracamy się z prośbą o datki do lokalnych przedsiębiorców – mówi Ryszard Wiącek.
Na razie pan Jan i pani Halina nocują u sąsiadów. – Marzymy o tym, by jak najszybciej wrócić na własne śmieci. Całkiem niedawno dom wyremontowaliśmy, wstawiliśmy nowe okna, dach. To dorobek naszego życia – opowiada pani Halina.
– Ci ludzie naprawdę zasługują na naszą pomoc. Pan Jan, gdy jeszcze był zdrowy, to zawsze wszystkim pomagał. To człowiek o wielkim sercu, zasługuje na lepszy los – podsumowuje Ryszard Wiącek.
Więcej o zbiórce pieniędzy dla pogorzelców z Gorzkowa Wsi na stronie: zrzutka.pl/odbudujmy-razem-dom-po-pozarze-ssk7t3. (kg)