„Lęk” księdza Paśnika

ks. Arkadiusz Paśnik

Od dziesięciu lat proboszczem parafii pw. św. Michała Archanioła jest ksiądz Arkadiusz Paśnik, głoszący porywające kazania, autor licznych książek. Warto po nie sięgać.


Niedawno w klasztorze oo. Kapucynów na Poczekajce promowana była jego książka „Lęk”, która jest zapisem przeżyć, emocji i wzruszeń kapłana, ale przede wszystkim refleksji nad własną egzystencją, samotnością, nad pogłębionym odkrywaniem i przeżywaniem relacji z Bogiem. Porusza też problem samotności z powodu ubóstwa, kalectwa, nałogów, traum życiowych. Dotyka ona wszystkich, nawet osób „na oko” szczęśliwych.
We wcześniejszych książkach ksiądz opisał też dramatyczną historię swojej rodziny. Jego babcia, Henryka Paśnik dorastała w skrajnie ciężkich warunkach, na zsyłce na Sybirze, tam związała się z Ormianinem. Gdy była w ciąży, stanęła przed dylematem: wsiąść do pociągu, który zawiezie ją do Polski, ale to oznaczało rozstanie z mężem, czy pozostać z nim, co prawdopodobnie skończyłoby się śmiercią całej trojki. Mąż kazał jej jechać, ratować siebie i dziecko. Po kilkudziesięciu latach, wnuk – ks. Arkadiusz, widząc jak wspomnienia przygniatają jego babcię Henrykę, nagrał je, by pomóc się do nich zdystansować.
Potem ks. Arkadiusz ruszył w podróż – ponad 5 tysięcy km – z Warszawy przez Mińsk, Smoleńsk, Moskwę, Czelabińsk, Astanę, Karagandę do Ałma Aty, skąd stepem przebył dalsze 300 km do miasta Czu. Tam dowiedział się, że kilka lat po wyjeździe babci, jego dziadek zmarł wskutek ran i odmrożeń. Jego prochy spoczęły na cmentarzu, który został już dawno zaorany. Dzięki przychylności miejscowej społeczności wnuk Ormianina przywiózł do Lublina zdjęcie swojego dziadka.
Do książek ks. Arkadiusza Paśnika warto sięgać. Tłumy na spotkaniach autorskich w klasztorze oo. Kapucynów na Poczekajce, mówią same za siebie.
Monika Skarżyńska