Lewica wraca do korzeni

Budzący się niemrawo z zimowego snu Sojuszu Lewicy Demokratycznej przypomniał o sobie z okazji Światowego Dnia Sprawiedliwości Społecznej.
SLD postanowiło chyba wrócić do swych socjalistycznych, a może nawet jeszcze głębszych korzeni, przypominając podstawowe zasady społeczno-ekonomiczne lewicy. „Nasze lewicowe postrzeganie problemu sprawiedliwości społecznej to równa wolność jednostek zapewniona i gwarantowana przez państwo. Jednocześnie niezbędne jest zapewnienie każdemu obywatelowi niezależności ekonomicznej, zagwarantowanie możliwości samodzielnego utrzymania się, należytego wynagrodzenia wysiłków i efektów pracy, docenienie własnej inicjatywy i przedsiębiorczości. (…) Sprzeciwiamy się narastającym nierównościom społecznym. Stoimy na stanowisku, że równy dostęp do pracy, edukacji, ochrony zdrowia i poczucia szeroko rozumianego bezpieczeństwa jest warunkiem istnienia demokratycznego, sprawiedliwego państwa. Jesteśmy za budową społeczeństwa obywatelskiego o równych szansach rozwoju, na straży którego stoją instytucje państwa. Domagamy się prowadzenia przez państwo polityki pełnego zatrudnienia, podniesienia płacy minimalnej do kwoty 2500 zł oraz zdecydowanej walki z panoszącymi się umowami śmieciowymi” – napisał lider miejskiej organizacji Sojuszu, Stanisław Kieroński, w liście skierowanym do wyborców lewicy.
Ogłoszony decyzją ONZ Światowy Dzień Sprawiedliwości Społecznej zatem „stał się dla SLD istotną datą dla przypomnienia, jak ważną rolę ma do spełnienia Państwo wobec obywateli i że nic go nie zwolni z odpowiedzialności za ich los” oraz pozwolił wyrazić ubolewanie, że „Niestety, wieloletnie rządy prawicowych partii PO i PiS doprowadziły w konsekwencji do nasilenia rozwarstwienia społecznego i ekonomicznego”. O spłaszczeniu systemu podatkowego w Polsce i innych liberalnych reformach, wdrażanych przez rząd SLD pod kierunkiem Leszka Millera, jakoś w liście nie wspomniano.TAK