Leżący obrywacz tłumików

Mieszkańcy Gorzkowa alarmują. Podwyższenie jezdni, zwane też „leżącym policjantem”, jakie pojawiło się na remontowanej drodze powiatowej w kierunku Orchowca, jest niewidoczne i niejeden kierowca urwał już tu sobie tłumik. W urzędzie gminy tłumaczą, że to tylko stan przejściowy, droga wciąż jest bowiem przebudowywana, a miejsce to będzie się wkrótce wyróżniać kolorem.

W ubiegłym tygodniu skontaktował się z nami poirytowany mieszkaniec gminy Gorzków. – Jechałem w kierunku Orchowca, skręciłem więc za stadionem w Gorzkowie w prawo i po przejechaniu kilkudziesięciu metrów nagle moje auto w coś uderzyło. Samochód podskoczył do góry i opadł, uderzając podłogą o coś twardego – opowiada. – Przeraziłem się, bo myślałem, że kogoś przejechałem. Naprawdę taka była moja pierwsza myśl. Wyszedłem z auta i zobaczyłem, że wbiłem się w tzw. „leżącego policjanta”, spowalniacz ruchu zrobiony z podwyższenia ulicy – dodaje. Początkowo nasz rozmówca odetchnął z ulgą, że nikogo nie rozjechał, po chwili jednak wpadł w złość. – Tylko jakimś cudem nie rozwaliłem zawieszenia! Rozmawiałem później ze znajomymi, którzy jechali tą drogą. Wielu z nich tak samo, jak ja, w ogóle nie zauważyło tego podwyższenia. Jest czarne jak reszta drogi, po zmroku w ogóle go nie widać. Ponoć kilku kierowców już urwało tu tłumiki – mówi.
Według relacji mieszkańca gminy Gorzków taki stan utrzymuje się od kilku tygodni. – Drogowcy powinni jakoś to miejsce oznakować – pomalować lub postawić tu jakiś znak – przekonuje.
Piotr Cichosz z Urzędu Gminy Gorzków, zapewnia, że aktualny wygląd „spowalniacza” jest przejściowy. – Zgodnie z dokumentacją projektową obiekt ten występuje jako tzw. podwyższone przejście dla pieszych, które będzie odpowiednio oznakowane. Ma to na celu zwiększenie bezpieczeństwa pieszych na tym odcinku drogi – komentuje. -. Aktualnie cała droga powiatowa znajduje się w trakcie budowy i obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę. Przy zachowaniu takiej prędkości autu nie grozi uszkodzenie – podkreśla. (kg)