Lis przygarnął Zająca

Marcin Zając, były członek zarządu powiatu krasnostawskiego, został sekretarzem gminy Żółkiewka. – Wszystko odbyło się transparentnie i zgodnie z przepisami prawa – mówi Jacek Lis, wójt gminy Żółkiewka.

– Przyjrzyjcie się zatrudnieniu pana Marcina Zająca w gminie Żółkiewka. Na stronie internetowej urzędu jest tylko informacja, że wygrał konkurs na sekretarza, ale samego ogłoszenia o konkursie nie znalazłem. Czy nie było tak, że jeden działacz PSL po prostu wyciągnął pomocną rękę innemu działaczowi PSL po przegranych wyborach samorządowych? – zastanawia się jeden z mieszkańców gminy Żółkiewka.

5 lutego Jacek Lis, wójt Żółkiewki, ogłosił, że to właśnie Marcin Zając, były członek zarządu powiatu krasnostawskiego z PSL, ostatnio zatrudniony w krasnostawskim DPS, zostanie sekretarzem gminy Żółkiewka. Był jedyną osobą, która przystąpiła do konkursu. – Konkurs był ogłoszony w naszym biuletynie informacji publicznej przez 10 dni, tyle ile wymagają przepisy – podkreśla Lis.

– W gminie pojawiła się też inna osoba zainteresowana tym stanowiskiem, ale ostatecznie tylko pan Zając złożył stosowne dokumenty. Wymagania, jakie stawialiśmy przed sekretarzem były standardowe – dodaje. Plotki o tym, że Lis przygarnie Zająca dotarły do nas niedługo po wyborach samorządowych 2018 r. Mówiło się wówczas, że Zając zastąpi Wojciecha Kaczmarczyka, ówczesnego zastępcę wójta gminy Żółkiewka.

Lis temu zaprzeczał, ale dziś podkreśla, że nie wiedział wówczas, że Kaczmarczyk odejdzie z gminy i zostanie wiceburmistrzem Krasnegostawu. – Kiedy Wojtek odszedł mogłem bez konkursu powołać nowego zastępcę. Zamiast tego, żeby wszystko było jasne i czytelne, ogłosiłem konkurs na sekretarza. Kierowałem się też tym, że większość wójtów gmin naszego powiatu nie ma zastępców, a właśnie sekretarzy – komentuje Lis. (kg)