List do redakcji. Pielgrzymuj na Górkę – uwagi

Jako stały czytelnik Waszego czasopisma i pasjonat historii regionalnej chciałbym zwrócić uwagę na kilka błędów, które „zakradły się” do artykułu Elżbiety Kasprzyckiej zatytułowanego „Pielgrzymuj na Górkę” („Nowy Tydzień” nr 36 z dn. 5-11 września 2016 r., s. 2).
W tekście Autorka m. in. napisała, że:
1) „Obecny późnobarokowy kościół pw. Narodzenia NMP został wybudowany w latach 1735-1756 prawdopodobnie przez Tomasza Rezlera według projektu Pawła Fontany. Powstał on dzięki staraniom unickiego biskupa Filipa Wołodkiewicza”.
Faktem jest, że obecna Bazylika Mariacka na Górce jest kościołem zbudowanym w stylu barokowym, ale staraniem unickiego biskupa chełmskiego Filipa Felicjana Wołodkowicza a nie Wołodkiewicza (zob. Kronika Parafii Mariackiej w Chełmie – rękopis, Encyklopedia Chełma. Ludzie,
t. 1, cz. 2, s. 204-205).
2) „W czasie I wojny światowej kościół został zdewastowany przez wojska austriackie i zamieniony na stajnię”.
Jest to nieprawda. Austriacy, po wkroczeniu do Chełma w dniu 1 sierpnia 1915 roku, urządzili w świątyni magazyn wojskowy (zob. K. Czernicki, Chełm, przeszłość i pamiątki, Chełm 1936, s. 36; Z. Lubaszewski, Chełmski listopad 1918, „Egeria” nr 1 z 2008 r., s. 3-7).
3) „Renowację przeprowadzili jezuici”.
Jest to tylko częściowa prawda. W dniu 26 maja 1919 roku biskup lubelski Marian Leon Fulman dokonał aktu rekoncyliacji kościoła na Górce. Gospodarzem sanktuarium mianował biskupa pomocniczego Adolfa Józefa Bożeńca – Jełowickiego, który do 1 września 1920 roku, nadzorując prace renowacyjne, przebywał w Chełmie. Po jego wyjeździe do miasta zostali sprowadzeni O.O. Jezuici z ks. Józefem Putkowskim na czele i do 1931 roku prowadzili dalej remonty świątyni i innych obiektów. Po erygowaniu parafii mariackiej ówczesny proboszcz ks. kan. Julian Jakubiak stał się głównym animatorem wszelkich prac w świątyni i w jej otoczeniu (remontowych, propagandowych – promujących sanktuarium maryjne – oraz duszpasterskich). Po II wojnie światowej prace remontowe i renowacyjne kontynuowali kolejno: ks. kan. Marceli Mrozek (drugi proboszcz na Górce), ks. infułat Kazimierz Bownik oraz ks. prałat dr Tadeusz Kądziołka (zob. Kronika Parafii Mariackiej w Chełmie – rękopis; Sanktuarium Maryjne na Górze Chełmskiej, http://www.bazylika.net /index.php/historia/88-zabytki-i-obiekty).
4) „W czasie Insurekcji 1794 Tadeusz Kościuszko przybył do Chełma podziękować Matce Boskiej za zwycięstwo pod Racławicami”.
Twierdzenie takie jest kolejnym nieporozumieniem związanym z pobytem Naczelnika T. Kościuszki w Chełmie na Górze Chełmskiej. Owszem nasz bohater narodowy był na Górce i modlił się przed Ikoną Matki Boskiej Chełmskiej oraz spotkał się z ówczesnym chełmskim biskupem unickim Porfiriuszem Abdank-Ważyńskim. Miało to miejsce w dniu 11 lipca 1791 roku. W tym czasie T. Kościuszko w stopniu gen. mjr (odpowiednik dzisiejszego generała brygady), dowodził dywizją wchodzącą w skład stacjonującego na Ukrainie, korpusu ks. Józefa Poniatowskiego. W trakcie jednego z przejazdów z Warszawy na Ukrainę generał zawitał do Chełma, gdzie modlił się przed specjalnie z tej okazji odsłoniętym obrazem „Pani Chełmskiej”. Rozmawiał również z unickim biskupem chełmskim Porfiriuszem Ważyńskim. Wydaje się, że T. Kościuszko jako wojskowy (i kto wie czy nie wyznawca rytu unickiego) mógł rozmawiać z biskupem P. Ważyńskim na temat postawy ludności unickiej (gremialnie zamieszkującej wtedy Ziemię Chełmską) w stosunku do postanowień Konstytucji 3 Maja, dotyczących służby wojskowej oraz zaopatrzenia armii. Na tablicy znajdującej się w bazylice chełmskiej, poświęconej pobytowi Naczelnika T. Kościuszki w Chełmie, znajduje się błąd historyczny, ponieważ w 1791 roku ani Naczelnik ani biskup nie mogli omawiać spraw Insurekcji, która przecież miała miejsce w 1794 roku, a więc trzy lata później.
T. Kościuszko nie mógł też przybyć do naszego miasta, by dziękować Matce Boskiej Chełmskiej za zwycięstwo pod Racławicami, ponieważ po bitwie wrócił do Krakowa, a następnie starał się wraz z wojskiem przedrzeć przez pierścień oddziałów rosyjskich w kierunku na Warszawę, nie na Chełm. I tak się ostatecznie stało. Po przegranej bitwie pod Szczekocinami (6 czerwca 1794 r.) armia powstańcza pomaszerowała na Warszawę, którą pod dowództwem Naczelnika, w okresie 13 lipca – 6 września 1794 r. obroniła przed Rosjanami i Prusakami (zob. tekst tablicy w Bazylice Mariackiej na Górce; B. Szyndler, Powstanie kościuszkowskie 1794, wyd. 1, Ancher, Warszawa 1994).
Paweł Kiernikowski