Lublin bez pamięci?

Jak informowaliśmy w poprzednim numerze ostatnią decyzją Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w obecnym kształcie organizacyjnym, było wyrażenie zgody na likwidację Pomnika Nieznanego Żołnierza, od 54 lat znajdującego na lubelskim placu Litewskim. Decyzja, jak się okazuje, spotkała się z żywymi protestami części środowisk kombatanckich.

Zawadzające pomniki

To już niemal przesądzone – dla Pomnika upamiętniającego największe bitwy oręża polskiego na wszystkich frontach II wojny światowej nie ma miejsca w nowej formie głównego placu miasta. Wcześniej podobny los spotkał już Pomnik Partyzantów, który usunięto ze skweru przy obecnym placu Teatralnym. Wówczas urny z ziemią, zebraną na polach bitew stoczonych przez AK, BCh i AL na Lubelszczyźnie, przeniesiono właśnie do Pomnika Nieznanego Żołnierza. Teraz jednak i on przeszkadza rządzącym. Już wcześniej Komitet wyraził opinię, że „pozostawienie dotychczasowej formy pomnika jest nie do przyjęcia dla środowisk niepodległościowych, w tym Armii Krajowej, gdyż odbudowany, po II wojnie światowej, w zmienionej formie pomnik miał upamiętniać przede wszystkim czyn zbrojny formacji związanych z władzą komunistyczną”. Zasugerowano wówczas, że najlepszym rozwiązaniem jest przywrócenie przedwojennej formy pomnika. Pomysł okazał się nierealny, bowiem nie zachowała się żadna dokumentacja ani nawet wystarczająca ikonografia dla przeprowadzenia takiej zmiany. W dodatku „cofnięcie” upamiętnienia do okresu sprzed II wojny światowej wydało się deprecjonujące dla wielkiego wysiłku zbrojnego Polaków podczas tego największego w dziejach konfliktu zbrojnego. Niezrażeni urzędnicy wojewody i WKOPWiM zaproponowali więc przynajmniej zmianę napisów; zamiast: „NIEZNANY
ŻOŁNIERZ POLEGŁ W WALCE O WYZWOLENIE” miałoby być: NIEZNANEMU ŻOŁNIERZOWI POLEGŁEMU ZA POLSKĘ (napis główny) oraz „PRZECHODNIU POWIEDZ OJCZYŹNIE, ŻE POLEGLIŚMY WIERNI W JEJ SŁUŻBIE”. Ostatecznie zaś stanęło na tym, że tablice – w nieznanej jeszcze formie i kształcie – wylądują na cmentarzu komunalnym przy ul. Białej.
„Dzielenie polskiej krwi”
Decyzja nie była jednogłośna pomimo mocno jednostronnego składu Komitetu, który od 1 sierpnia przeszedł z zakresu kompetencji wojewody w gestię Instytutu Pamięci Narodowej. Za likwidacją i odtworzeniem pomnika przy ul. Białej opowiedziało się 24 członków WKOPWiM, padł jeden głos przeciw i jeden wstrzymujący. Protestują jednak środowiska niemile widziane przez obecną władzę. – Za skandaliczną i oburzającą uważamy decyzję o usunięciu z przestrzeni publicznej Lublina pomnika przypominającego, że polski żołnierz walczył o niepodległość ojczyzny na wszystkich frontach II wojny światowej i od 1 września 1939 r., aż po zatknięcie sztandaru na ruinach Berlina 9 maja 1945 r., nigdy nie złożył broni! – mówi Kornel Sowiński ze Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji Armii Ludowej. Zdaniem kombatantów organizacji zbrojnych patriotycznej lewicy – dokonywana jest obecnie cenzura pamięci historycznej Polaków i wartościowanie ich wysiłków w walce o wyzwolenie narodowe, a przecież krew przelana za Polskę ma jedną cenę! – uważają AL-owcy. TAK