Lublin faszyzuje?

Po tym, jak na początku lutego w Lublinie został pobity student z Turcji, w mieście rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa cudzoziemców.
W tej sprawie odbyło się również nadzwyczajne posiedzenie Komisji Samorządności i Porządku Publicznego Rady Miasta Lublin, na którym spotkali się przedstawiciele służb mundurowych oraz radni i rektorzy wyższych uczelni. Sprawa może powrócić na najbliższej sesji rady miasta (2 marca)
W Lublinie jest bezpiecznie – twierdzili przez większość spotkania prawie wszyscy rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele służb mundurowych i samorządu. – Lublin jest miastem bezpiecznym, spokojnym i przyjaznym cudzoziemcom. Ostatni incydent nie może wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa w mieście, co nie znaczy, że jest zgoda, by dochodziło do tak drastycznych wydarzeń – mówił Jerzy Ostrowski, dyrektor Wydział Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego UM Lublin.
Mimo wszystko w ubiegłym roku Policja odnotowała aż 21 przestępstw na tle nienawiści rasowej, etnicznej i wyznaniowej.
– Tylko dziewięć z nich dotyczyło naruszenia nietykalności cielesnej, przy czym przypadek studenta z Turcji był najdrastyczniejszy – zaznaczał Dariusz Dudzik, komendant miejski policji w Lublinie.

Oficjalne dane a codzienna rzeczywistość

Innego zdania była przedstawicielka młodego pokolenia, która w swojej pracy na co dzień styka się z cudzoziemcami. – Moje obserwacje, po przeprowadzeniu ankiet ze studentami zagranicznymi z różnych krajów są takie, że prawie w każdej ankiecie pojawiała się jakaś sytuacja lub incydent dotyczący np. niemiłego komentarza, szturchania w autobusie, wyzwisk i zaczepek. Są to sprawy niezgłaszane na policję – podkreśla Joanna Bednarczyk, przedstawicielka Stowarzyszenia Homo Faber.
Studenci obcokrajowcy niechętnie dzwonią na policję, nie wiedząc czy dyspozytorka lub sam funkcjonariusz będą znali język angielski. Według przepisów przy przesłuchiwaniu obcokrajowca powinien być obecny tłumacz przysięgły lub tzw. grzecznościowy, czyli osoba znajoma poszkodowanego, co dodatkowo utrudnia całą procedurę. – My jesteśmy gotowi przeprowadzać kursy i szkolenia dla cudzoziemców, co robimy już od dawna. Myślę, że to jest dobry moment, żeby z takimi kursami wyjść do polskich studentów i mieszkańców Lublina i pokazywać im, że świat nie jest czarno-biały, jest wielokulturowy. Już teraz powoli rozchodzi się fama, że Lublin przestaje być miastem przyjaznym – przestrzega Joanna Bednarczyk.

Wyjadą, jak z Olsztyna?

Lublin jest na drugim miejscu w Polsce pod względem liczby studentów zagranicznych – po Warszawie, ale przed Krakowem, a młodzi ludzie z zagranicy to również zastrzyk gotówki dla miasta. – Jeśli chodzi o same opłaty za studia, to przy założeniu, że liczba studentów zagranicznych wzrośnie z obecnych sześciu tysięcy do około dziewięciu i pół tysiąca, dochody uczelni z tego tytułu wyniosą prawie pięćset milionów złotych – zauważa Mariusz Sagan, dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów UM.
Studenci z zagranicy kupują również w Lublinie jedzenie, ubrania, ale także i samochody, a nawet mieszkania. – Wydatki tych studentów do 2020 roku wyniosą kolejne 500 milionów złotych. Łącznie to miliard sto milionów złotych, a według moich szacunków ta suma stanowi około 15 procent wszystkich wydatków mieszkańców Lublina – podkreślał dyrektor Sagan. Również dzięki cudzoziemcom w Lublinie liczba studentów utrzymuje się na stałym poziomie w przeciwieństwie do innych miast, w których ostatnio gwałtownie spadła.
– Cudzoziemcy, którzy dobrze będą tu się czuli, staną się rzecznikami naszego miasta. Za darmo mamy marketing szeptany na całym świecie. Problemy mogą się pojawiać, ale my musimy sobie wypracować lepszy mechanizm reagowania w takich sytuacjach, żeby nie stracić studentów z zagranicy, jak swego czasu stało się to np. z Olsztynem gdzie pobicie studenta z Arabii Saudyjskiej zakończyło się wyjazdem wszystkich innych studentów z tego kraju, bo taka była decyzja ich rządu – dodaje Mariusz Sagan. Temat cudzoziemców w Lublinie być może powróci na najbliższej sesji rady miasta. Obecni na ostatnim posiedzeniu Komisji Samorządności i Porządku Publicznego radni przyjęli stanowisko, by w naszym mieście wprowadzić program edukacyjny w szkołach i akcję informacyjną wśród mieszkańców Lublina dotyczące kultur i religii studentów w nim mieszkających.
Emilia Kalwińska