Lublin nie jest tani

Koniec wakacji i początek września to najlepszy czas na szukanie studenckich stancji.
Zapotrzebowanie jest ogromne. Według danych Urzędu Statystycznego w Lublinie, chociaż liczba studentów na wszystkich uczelniach w kraju malejee, pozostajemy jednak miastem o jednym z największych w Polsce zagęszczeniu studentów w stosunku do liczby mieszkańców. – Rośnie grupa studentów, którzy decydują się na wynajęcie droższego mieszkania w lepszym standardzie – mówi Cezary Papliński, właściciel firmy AD REM Nieruchomości. Studenci coraz częściej studenci korzystają z biur pośrednictwa, które przedstawiają im dobre, sprawdzone oferty.
– Zależy mi przede wszystkim na dobrej lokalizacji. Cena jest istotna, ale to nie ona decyduje. Liczy się przede wszystkim odległość od uczelni – mówi Monika, studentka UMCS. Wiadomo, że najdrożej jest w okolicach miasteczka akademickiego, Politechniki czy Uniwersytetu Medycznego. Ci, którzy chcą płacić mniej, z reguły szukają mieszkania na obrzeżach miasta, choć ta reguła nie dotyczy nowoczesnych, grodzonych osiedli, na których stancji szukają ci, którym zależy np. na własnym miejscu parkingowym.
– Średnia cena za pokój w Lublinie to około 400 złotych plus opłaty licznikowe – mówi Cezary Papliński. – Zwiększa się liczba właścicieli, którzy legalizują studenckie najmy, zgłaszając wynajmowane mieszkanie do urzędu skarbowego – dodaje. Coraz rzadziej studenci decydują się na mieszkanie razem z właścicielem. Jeżeli już szukają stancji, to z reguły osobnej, z kilkoma zaprzyjaźnionymi osobami. Ceny mieszkań na wynajem od kilku lat nie zmieniają się. Można powiedzieć, że stoją na tym samym poziomie, bo obok studentów z Polski są i ci z zagranicy. Lubelskie uczelnie cieszą się coraz większym zainteresowaniem cudzoziemców. Według danych urzędu statystycznego na początku ubiegłego roku akademickiego w 17 uczelniach województwa lubelskiego kształciło się 6,6 tys. cudzoziemców, czyli o 20,1% więcej niż w poprzednim roku akademickim. Najwięcej jest oczywiście studentów z Ukrainy, ale pojawiają się również Skandynawowie, Hindusi czy Tajwańczycy.
Wszyscy oprócz…
W największej gazecie z bezpłatnymi ogłoszeniami „Anonse” wśród ogłoszeń „dla studenta” pojawiają się zastrzeżenia. „Pokój do wynajęcia, ale tylko dla studentek spokojnych i niepalących” – oferuje pani Bożena z LSM. – Zraziłam się do głośnych, imprezujących studentów. Wolę wiedzieć kogo wpuszczam do mieszkania – mówi.
Niektórzy zaznaczają że student, któremu wynajmą mieszkanie, musi pracować. – To jakaś gwarancja, że taka osoba będzie spokojniejsza – mówi anonimowo jeden z właścicieli. A co oferują? Jedną z pierwszych informacji jest dobry dojazd do uczelni, potem jest wiadomość o tak istotnym dla studenta Internecie i wyposażeniu – pralka, lodówka, czasem o mikrofalówce. Umeblowanie z reguły jest już wiekowe, ale studentom to nie przeszkadza. Ci, którzy nie chcieli płacić połowy ceny za „przetrzymanie mieszkania” przez wakacje, na poszukiwania ruszają pod koniec sierpnia. Wrzesień to najlepszy czas na szukanie stancji, ale trzeba się spieszyć, bo konkurencja nadal jest wysoka. (EM.K.)