Lublinianie spragnieni słońca

Kilka gorących dni, chociaż przeplatanych gwałtownymi burzami, ucieszyło wielu lublinian. Brzegi Zalewu Zemborzyckiego zaludniły się plażowiczami

Tak kiepskiej pogody w wakacje nie było od dawna. Pierwsza połowa lipca była zimna i deszczowa, a choć w ostatnich dniach temperatura wreszcie wzrosła, to co i rusz nad Lublinem przechodziły gwałtowne burze. W nocy ze środy na czwartek (19-20 lipca) na Lublin spadła ulewa, która przyniosła 1/10 średnich rocznych opadów.

Meteorolodzy uspokajają: lipcowe upały i gwałtowne burze nie powinny nas przerażać ten miesiąc tak ma. A lublinianie z utęsknieniem wypatrują słońca i jak tylko się pojawia, tłumnie ruszają nad zalew.
– Osobiście nie widzę w tegorocznym lipcu żadnych anomalii. Mimo intensywnych opadów jest to miesiąc ciepły, jak do tej pory każdego dnia temperatura maksymalna przekraczała 20 stopni Celsjusza. Średnia temperatura tego miesiąca to ok. 18 stopni. Dodatkowo nasz region, z punktu widzenia klimatologicznego, jest najbardziej nasłonecznionym terenem w Polsce – mówi mgr inż. Grzegorz Kołodziej z Zakładu Meteorologii i Klimatologii UMCS. – Intensywne burze ostatniego tygodnia nie są również czymś niepokojącym, choć ilość opadów, jaka w przeciągu jednej nocy, z środy na czwartek, spadała na Lublin, to około 1/10 sumy wszystkich opadów z całego roku. Ale tak intensywne wyładowania atmosferyczne i opady zdarzały się także i w poprzednich latach, aczkolwiek z różną częstotliwością – dodaje specjalista z UMCS.
– Nasz kraj położony jest na styku cieplejszej Europy Południowej i chłodniejszej Europy Północnej, co sprawia, że pogoda jest tu bardziej zróżnicowana i zmienna – uzupełnia mgr inż. Grzegorz Kołodziej. (EM.K.)

W strukturach UMCS od 1951 znajduje się Obserwatorium Meteorologiczne. Pod jej opieką jest sześć stacji meteo (trzy w Lublinie: na pl. Litewskim, w Ogrodzie Botanicznym i w MPWiK przy ul. Zemborzyckiej), dwie na Roztoczu (w Guciowie i Floriance) oraz jedna w Łukowie.