Lublinianka bohaterką transferowego hitu

VfL Wolfsburg, mistrz Niemiec o pozyskaniu lublinianki, reprezentantki Polski poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych w czwartek, 21 maja

Lublinianka Katarzyna Kiedrzynek, kapitan reprezentacji Polski w piłce nożnej, po siedmiu latach spędzonych we francuskim Paris Saint-Germain F.C. przenosi się do niemieckiej Bundesligi. O podpisaniu trzyletniego kontraktu z 29-latką, absolwentką Szkoły Podstawowej nr 44 z ulicy Tumidajskiego i Zespołu Szkół Nr 1 na Podwalu, byłą zawodniczką Motoru Lublin i Górnika Łęczna, w czwartek, poinformował VfL Wolfsburg, drużyna mistrzyń Niemiec, dwukrotnych triumfatorek Ligi Mistrzów.

O Katarzynę Kiedrzynek starały się też inne kluby, w tym między innymi Olympique Lyon. Lublinianka wybrała jednak ekipę z Niemiec, dwukrotną zwyciężczynię kobiecej Ligi Mistrzyń, zespołu, w którym od 2015 roku występuje także inna Polka, Ewa Pajor.

– Wiedziałam, że jeśli kiedyś będę odchodzić z PSG, to chcę trafić do Wolfsburga. Pomimo tego że w Europie coraz więcej dużych klubów zaczyna poważnie inwestować w piłkę kobiecą, to VfL jest gigantem kobiecego futbolu, a Bundesliga jedną z najlepszych lig na świecie. Niewiele jest klubów tak profesjonalnych, posiadających własny piękny stadion i fantastyczne warunki treningowe jak w Wolfsburgu – wyjaśnia swój wybór Katarzyna Kiedrzynek.

VfL Wolfsburg od dawna zabiegał o naszą bramkarkę. Do transferu mogło dojść już latem ubiegłego roku, ale wówczas zgody na to nie wyraziło PSG, z którym lublinianka miała wciąż obowiązujący kontrakt. Niemiecki klub nie rezygnował. Dyrektor sportowy Wolfsburga Ralf Kellerman w towarzystwie trenera bramkarek obserwowali między innymi Katarzynę Kiedrzynek w listopadowym meczu Polska – Hiszpania, który odbył się w Lublinie. Byli pod wrażeniem jej występu, ale także wspaniałej otoczki meczu i frekwencji na trybunach obiektu przy ulicy Stadionowej. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się pozyskać Katarzynę – przyznaje Ralf Kellerman. – Od lat jest na najwyższym światowym poziomie, a grając dla PSG i reprezentacji Polski, zdobyła ogromne doświadczenie – dodaje.

Kiedrzynek podpisała z VfL Wolfsburg kontrakt do czerwca 2023 r. W drużynie będzie występowała z nr 77 na koszulce.

Dumy z faktu związania się Katarzyny z jedną z najlepszych kobiecych drużyn na Starym Kontynencie nie ukrywa trener i wychowawca kilku pokoleń lubelskich sportowców Jan Puchala, który dokładnie przed 20-laty odkrył talent Katarzyny Kiedrzynek.

– Kasia, uczennica SP nr 44 z ul. Tumidajskiego, wiosną 2000 roku przyszła wraz z koleżanką na trening do mojej grupy w MKS Kalina. Od początku prezentowała nietuzinkowe umiejętności, świetnie grając zarówno prawą, jak i lewą nogą. Pamiętam, jak na drugim treningu zawiesiłem koszulkę na bramce, a ona jako jedyna bez najmniejszych problemów w nią trafiała. Biła chłopaków na głowę. Po 1,5 roku wysłałem ją do Motoru, do trenera Janusza Marca. A ten po treningu dzwoni do mnie i mówi: Kogo ty mi tu przysłałeś? Ta dziewczyna ośmiesza wszystkie na zajęciach, jest super – wspomina Jan Puchala, mówiąc o początkach piłkarskiej przygody Kiedrzynek.

Kciuki za lubliniankę w Wolfsburgu trzyma także Robert Podlecki, który uczył ją w Zespole Szkół nr 1 na Podwalu.

– Kasia trafiła do klasy sportowej w 1997 roku, gdy przechodziła z Motoru do Górnika. Chłopcy nie chcieli grać z nią w piłkę, bo ich… ośmieszała. Zresztą w pozostałych dyscyplinach radziła sobie także znakomicie. To w głównej mierze dzięki jej postawie cieszyliśmy się ze złotych medali nie tylko w piłce nożnej, ale i w piłce ręcznej oraz biegach przełajowych – wspomina zawodniczkę Robert Podlecki i zdradza ciekawostkę: Kasia na bramce stanęła dopiero w ostatnim meczu finałów w trzeciej klasie na rzuty karne. Obroniła dwa strzały rywalek i na koniec sama pewnym uderzeniem przypieczętowała nasze mistrzostwo. BS