Ludowcy stoczyli się z drogi

Autobus z działaczami Polskiego Stronnictwa Ludowego w tym z Wiesławem Radzięciakiem, wójtem gminy Leśniowice, zsunął się do rowu na wąskiej, zaśnieżonej drodze. Ludowcy jechali do Lublina, na koncert urządzany przez PSL.

W sobotę (10 lutego) wójt Wiesław Radzięciak wraz z grupą mieszkańców gminy Leśniowice wybrał się do Lublina na zorganizowany przez Polskie Stronnictwo Ludowe noworoczny koncert z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Podróż nie należała do udanych. Autokar z leśniowickimi ludowcami wyjechał na trasę Chełm – Lublin. Przejeżdżał przez Chojno Nowe Drugie (gmina Siedliszcze), gdzie chwilę wcześniej doszło do wypadku. Ukraiński bus uderzył w fiata. Ranni trafili do szpitala, a droga została zablokowana. Autobus z wójtem Radzięciakiem i mieszkańcami gminy Leśniowice musiał zboczyć z drogi i skorzystać z objazdu. Kierowano na niego wielu innych kierowców. Zrobiło się tłoczno i autokar z mieszkańcami gminy Leśniowice musiał zatrzymać się na wąskiej, zaśnieżonej drodze bez pobocza. Wystarczyła chwila i autobus zsunął się do rowu. Pasażerowie wyszli na zewnątrz. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Podróżnym z pomocą przyszedł jeden z okolicznych mieszkańców, który traktorem wyciągnął autokar z rowu. Ludowcy z gminy Leśniowice mogli kontynuować swoją podróż do Lublina.
– Sytuacja była trudna, ale poradziliśmy sobie i zdążyliśmy na koncert – mówi wójt Radzięciak.
Wójt Radzięciak zrelacjonował wydarzenie na Facebooku. Zdjęcie autokaru z podpisem „podróż do Lublina niestety w rowie”, a potem fotorelacja z koncertu wraz ze wzmianką „Mam nadzieję, że po trudnej podróży emocje rozładowali artyści”, skomentowało sporo osób. Ubolewano między innymi, że wyznaczono kiepski objazd, a służby nie udzieliły im pomocy. Kazimierz Mazurek, który często bywa w Stanach Zjednoczonych, napisał, że w Kalifornii to się nie zdarza… (mo)