Mają powody do zadowolenia

13 medali, w tym siedem złotych zdobyli reprezentanci LKSW Dan Świdnik w rozgrywanych w Bałtowie mistrzostwach Polski dzieci i kadetów w kickboxingu w formułach pointfighting i light-contact. Na najniższym stopniu podium w debiucie w kat. +69 kg wśród kadetów starszych stanął też Mateusz Śledziewski ze Sportowego Klubu Kick-Boxing Politechniki Lubelskiej.


W zawodach wystąpili zawodnicy i zawodniczki z 61 klubów, którzy zgłosili się ogółem do 568 startów indywidualnych!

Na najwyższym stopniu podium, ze świdniczan, w kategorii dzieci stanęli Kacper Zawadzki (kat. -24 kg pointfighting) i Krystian Paprocki (kat. +36 kg pointfighting).

Wśród kadetów młodszych w obu formułach walki triumfowali, zdobywając po dwa złota Paweł Bielecki (kat. -37 kg) i Igor Głowienka (kat. -42 kg). Bielecki w obu formułach walki został uznany najlepszym kadetem młodszym turnieju i jednocześnie zapisał na koncie niezwykły rekord. Ponieważ tydzień temu zdobył złoto i tytuł najlepszego zawodnika na mistrzostwach Polski w formule kick-light w Zawierciu, tym samym nie tylko w ciągu dwóch weekendów zdobył tytuły mistrza Polski we wszystkich trzech formułach kickboxingu rozgrywanych w jego grupie wiekowej, ale także trzy tytuły najlepszego zawodnika MP! Również rekordowy okazał się start Kacpra Głowienki, który zwyciężył w walkach pointfighting kadetów starszych -52 kg, zdobywając tytuł mistrza Polski czwarty raz z rzędu. Srebrne medale wywalczyli Maja Besztak, Filip Daniel i Kacper Kuraś (wszyscy w pointfighting), a brązowe Cezary Matys, Aron Ruśniak (pointfighting) i Kacper Kuraś (light-contact).

W formule pointfighting LKSW Dan Świdnik uplasował się na trzecim miejscu w klasyfikacji klubowej. – Zeszłoroczny łup medalowy był znacznie większy, ale z wyników jesteśmy zadowoleni – mówi Piotr Bernat, trener Dana. – Po pierwsze, wywalczyliśmy tyle samo złotych medali – w zeszłym roku ósme złoto było wygrane walkowerem.

Z siódemki ubiegłorocznych złotych medalistów dwóch było nieobecnych z powodów zdrowotnych, dwóch przeszło do grupy juniorów, dwóch z kadeta młodszego do starszego. Zmiana kategorii wiekowej to zawsze spore wyzwanie. Najlepiej podołał jej Kuba Ślązak, który – gdyby nie pechowe losowanie, stawiające go w walce o podium naprzeciwko multimedalisty Kuby Kasprowicza z Top Team Warszawa – zapewne cieszyłby się z medalu. Warszawska ekipa przyznała po turnieju, że był to najtrudniejszy pojedynek ich reprezentanta na mistrzostwach.

Wszyscy zawodnicy, którzy pozostali w tej samej kategorii wiekowej, obronili lub poprawili zeszłoroczne wyniki. – Cieszy postęp Igora Głowienki, który cały sezon cierpliwie piął się do góry, aby zamienić ubiegłoroczne srebro i brąz na dwa złota w tym roku – dodaje trener Bernat.

Po tegorocznych wzlotach i upadkach w odpowiednim momencie „odpalił” Kacper Głowienka, dosłownie wyrywając finałowemu rywalowi złoto w pointfighting po pasjonującej walce i stając na najwyższym stopniu podium MP czwarty raz z rzędu. Szkoda, że zabrakło mu koncentracji w light-contact, były realne szanse na drugi medal – dobrze jednak, że Kacper sam prawidłowo ocenił swój start zaraz po przegranym ćwierćfinale.

Paweł Bielecki, który startuje w naszych barwach dopiero pierwszy sezon, spełnił swoje marzenie i zrealizował tegoroczne plany z nawiązką. Nie tylko trzy złota mistrzostw Polski zdobyte w dwa kolejne weekendy, ale także trzy tytuły najlepszego zawodnika MP mówią same za siebie. „Grochu” praktycznie ani przez moment nie był zagrożony, dominował w swoich pojedynkach, większość walk kończąc przed czasem.

Jesteśmy ogromnie ciekawi, jak potoczy się dalsza sportowa droga tego młodziutkiego, ale niezwykle bitnego sportowca. Na pochwałę zasługuje Maja Besztak, która po drodze do finału pokonała ubiegłoroczną mistrzynię Polski z kat. -37 kg z Wejherowa. Szkoda, że w finale zabrakło nieco koncentracji i zdecydowania – złoto było w zasięgu ręki. Filip Daniel obronił ubiegłoroczne wicemistrzostwo Polski, tu w walce zadecydowało większe doświadczenie rywala. Dwa medale wywalczył Kacper Kuraś, który rok temu odpadł w pierwszych pojedynkach. Zawody w Bałtowie nie są jednak najwyraźniej jego ulubionymi – pierwszego dnia zawalczył dość nerwowo, co przyniosło porażkę w finale z dobrze mu znanym Krystianem Kowalskim z pabianickiej Azji.

Po niezbędnej trenerskiej rozmowie w niedzielę wyszedł z innym nastawieniem i w light-contact stoczył prawdziwą wojnę o wejście na podium z bardzo agresywnie walczącym rywalem z Pułtuska. Walka była wygrana, niestety – drobna, ale bolesna kontuzja palca u nogi spowodowała, że zdecydowaliśmy się poddać półfinał; taktyka naszego zawodnika wymagała dobrego poruszania się, co nie było możliwe przy oszczędzaniu bolącej stopy. Aron Ruśniak powtórzył zeszłoroczny wynik – mogło być jeszcze lepiej, ale trenującemu na co dzień w sekcji w Piaskach zawodnikowi brakuje regularnych sparingów ze względu na brak wymagających partnerów.

– Po raz pierwszy medal na MP zdobył Cezary Matys, który w tym roku zadomowił się już chyba na dobre w klubowej kadrze, przywożąc medal także z mistrzostw Polski w taekwon-do. Dobre występy zaliczyły nasze dwa najmniejsze „złotka” w kategorii dzieci. Kacper Zawadzki, trzeci przed rokiem, w tym roku zdobył złoto, podobnie startujący pierwszy sezon w kickboxingu Krystian Paprocki.

Szkoda, że ze względów zdrowotnych nie wystartowali Janek Hawrysz i Wiktor Szłapa, faworyci do medali – taki jednak jest sport. Już niebawem zaczniemy kolejny sezon i kolejne starty i mamy nadzieję, że będziemy wówczas już w komplecie. Tymczasem jednak zbliżamy się do wakacji. Przed nami jeszcze wyjazd grupki najmłodszych na towarzyski Puchar Pabianic, a potem klubowy piknik, 19 czerwca – mówi trener Bernat. MAG

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here