Mandat prezydenta w sądzie

Na sesję rady miasta, bronić prezydenta Żuka, po raz kolejny przyszli mieszkańcy

Głosami miejskiej koalicji radnych Platformy Obywatelskiej i Wspólnego Lublina rada miasta Lublin przegłosowała uchwałę zaskarżającą wydane 6 lutego przez wojewodę zarządzenie zastępcze wygaszające mandat prezydentowi Lublina Krzysztofowi Żukowi. Wcześniej zarządzenie wojewody zaskarżył sam prezydent Żuk.

Ciąg dalszy sporu o mandat prezydenta Krzysztofa Żuka. Centralne Biuro Antykorupcyjne, wsparte głosami wojewody i radnych miejskich PiS, dąży do wygaszenia mandatu prezydenta Żuka, argumentując, że wbrew prawu zasiadał on przez dwa lata (2014-2016) w radzie nadzorczej grupy PZU Życie. W odpowiedzi na zarządzenie zastępcze wojewody radni miejskiej koalicji wsparli skargę prezydenta do WSA swoją uchwałą.
– To szczególna sytuacja w historii samorządu lubelskiego. Tworzy się rzeczywistość, gdzie nie liczy się prawda, tylko półprawdy, insynuacje. Akcja PiS sprowadza się do szukania kruczków prawnych służących odwołaniu prezydenta Krzysztofa Żuka – zaczął Mariusz Banach z koalicyjnego Wspólnego Lublina. Dodał, też, że CBA wykorzystało nieprecyzyjne prawo, jak również zgłosiło niekompletny wniosek, niepoparty opiniami samego zainteresowanego. – Doprowadzacie do sytuacji, że głosujemy kolejny raz nad tym, czy Krzysztof Żuk jest przestępcą. Jeśli chcecie jego odsunięcia, to czekam na deklarację, co ma być dalej? – dodał radny.

Kontrował Tomasz Pitucha, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. – Mówimy o dokumentach, nie prawdach. Nikt nie mówi o przestępstwie, postępowaniu w prokuraturze. Uważamy, że prezydent ma prawo dochodzić swojej racji w sądzie – wyjaśniał. W imieniu klubu skierował też uwagi pod adresem przewodniczącego rady miasta Piotra Kowalczyka, uznając jego postawę w sprawie prezydenta za stronniczą, asystencką. – Nawoływał w mediach do demonstracji. Nie zwołał sesji na wniosek wojewody. Do dziś nie odczytano wniosku CBA, nie skierowano go do komisji rewizyjnej – atakował radny Pitucha, po czym przybliżył radnym i publiczności treść zarządzenia zastępczego wojewody Przemysława Czarnka. Następnie pytał prezydenta, czy dobry gospodarz ma prawo łamać prawo, a także o finansowy aspekt korzyści, jakie uzyskał z członkostwa w radzie nadzorczej PZU Życie. – Zarobił pan w tej radzie kupę kasy – wytykał radny prezydentowi, co mocno obruszyło Żuka.
– Te inwektywy są poza komentarzem. Pracuję w administracji państwowej i samorządowej od 1991 roku i zawsze kierowało mną dobro wspólnoty samorządowej i państwa, a nie chęć uzyskania korzyści materialnych. Czy ponad tysiąc mieszkańców Lublina, którzy w listopadzie przyszli pod ratusz w czasie nadzwyczajnej sesji rady miasta, stało „murem za kasą”? – pytał Krzysztof Żuk. Jeszcze raz podkreślił legalność prawną swojego członkostwa w radzie nadzorczej grupy PZU Życie. – Byłem wpisany w KRS, ujawniałem fakt zasiadania w radzie nadzorczej w oświadczeniach majątkowych. Informowałem CBA i wojewodę, że niezbędne jest ustalenie wskazania mnie przez Skarb Państwa do spółki. Politycy PiS zburzyli spokój, jaki mieliśmy w Lublinie, prowadząc polityczną wojnę. Nie mieszajcie Lublina do politycznych sporów – podsumował dobitnie.
Projekt uchwały grupy radnych PO-WL przegłosowano większością 16 głosów radnych koalicji. Radni PiS byli przeciw.
Rozprawa w sprawie wygaśnięcia mandatu prezydenta przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym odbędzie się 9 marca (czwartek) o godz. 14. BCH