Marcelina kocha gotować

Marcelina podczas nagrania

Przygotowanie sushi, risotto czy innego dania, bądź smacznego deseru, np. panna cotta, brownie z kremem i owocami lub tarty limonkowej – to dla niej bułka z masłem. Gotowanie jest jej wielką pasją. 11-letnia Marcelina z Chełma spełniła swoje marzenie i wystąpiła w jedynym dla małych kucharzy telewizyjnym programie „MasterChef Junior”. Trzecia edycja ruszyła w ubiegłą niedzielę wieczorem.


– O tym, by zgłosić się do programu „MasterChef Junior”, myślałam już rok temu, ale wraz z rodzicami uznałam, że wtedy jeszcze nie byłam na to gotowa – opowiada Marcelina Stępień, na co dzień uczennica Szkoły Podstawowej nr 11. – Gdy jesienią telewizja ogłosiła casting, nawet nie zastanawiałam się. Z mamą i tatą wypełniłam zgłoszenie i wysłałam do programu.
Kilka tygodni później przyszła odpowiedź. Telewizja zaprosiła Marcelinę do udziału w castingu. Spotkania odbyły się w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. – Pojechałam z rodzicami do Warszawy. Każdy z uczestników w domu miał przygotować jedno danie. Zrobiłam pasztet z kaczki i do tego musy owocowe. Sama je wymyśliłam. Starałam się dobrze połączyć smaki. Wzięłam też ze sobą czekoladowe babeczki, które uwielbiam robić i jeść – opowiada Marcelina.
Przed wejściem na salę, gdzie kucharze oceniali dania kandydatów, stres narastał. – Później z każdą minutą było coraz lepiej. Kucharzowi bardzo smakował mój mus jabłkowy i żurawinowy. Chciał ode mnie przepis. Kolejne osoby natomiast zachwycały się moimi babeczkami. Rozmowa z psychologiem była przyjemna i po cichu liczyłam na to, że dostanę się do programu – mówi Marcelina.
Organizatorzy programu „MasterChef Junior” z grona kilkuset dzieci, które przyjechały na casting, wyłonili czterdziestkę najzdolniejszych. – Nie mogłam się doczekać kiedy dostaniemy informację, czy zostałam zakwalifikowana – mówi.
W końcu na e-mail mamy Marceliny przyszła wiadomość tej treści: „Znalazłeś się w grupie 40 najlepszych młodych kucharzy, którzy będą walczyć o tytuł trzeciego polskiego MasterChefa Juniora”. Cała czterdziestka została zaproszona na nagranie programu. – Ze sobą musiałam wziąć dobry humor i głowę pełną pomysłów. Na nagraniach spędziłam wspaniały czas – opowiada Marcelina.
W programie Marcelina poznała jurorów: Annę Starmach, francuskiego kucharza Michela Morana i Mateusza Gesslera. – Bardzo mile wspominam przede wszystkim Michela. Sympatyczny pan, duży autorytet kulinarny. Poznałam też nowe koleżanki z innych miast, z kilkoma utrzymuję kontakt – mówi.
Marcelina pokochała gotować dzięki kulinarnym programom telewizyjnym. – Córka ogląda je niemal wszystkie – podkreśla jej mama Eliza. – Zaczęło się od „Kuchennych rewolucji” Magdy Gessler. Potem przyszły inne „Hell`s Kitchen”, zarówno polska, jak i zagraniczne edycje, „MasterChef”, czy bardzo popularny w Stanach Zjednoczonych oraz Australii program „The Taste”. Jego juror Ludo Lefebre jest kulinarnym autorytetem Marceliny.
Marcelina bardzo lubi też programy Tomka Jakubiaka, który gotuje smacznie, lokalnie i zdrowo. Używa naturalnych produktów. – Przed rokiem w Jastrzębiej Górze, gdzie wypoczywaliśmy latem, wzięła udział w warsztatach kulinarnych, w zorganizowanej tam „Republice Jakubiaka” – opowiada pani Eliza. – Córka cieszyła się, że mogła poznać znanego kucharza i razem z nim gotować. W ostatnim czasie z dużą uwagą Marcelina śledzi program „Desery Dekera”. Później sama stara się je przygotować. Tarta limonkowa z kremem mascarpone, brownie z kremem i sezonowymi owocami z własnego ogródka, czy wspomniane wcześniej czekoladowe babeczki zawsze są wyśmienite. Świetnie smakuje też tort biszkoptowy z kremem patissiere jej autorstwa – dodaje.
Marcelina, mimo zaledwie 11 lat, w kuchni czuje się jak ryba w wodzie. – Uwielbiam gotować, uwielbiam też jeść smaczne dania, które sama przyrządzę. Ostatnio zrobiłam curry z krewetkami i kurczakiem oraz ryżem. Powiem nieskromnie, danie było odjazdowe. Całej rodzinie smakowała też pierś z kaczki z ziemniaczanymi pure i sałatą – mówi 11-latka.
Przygotowanie smacznego obiadu, czy deseru to dla Marceliny bułka z masłem. – Robiąc jakiekolwiek danie zawsze staram się łączyć smaki. Często eksperymentuję, bo szukam też nowych smaków. Uwielbiam owoce morza, a zwłaszcza krewetki i ośmiorniczki. Mama mówi, że robię najlepsze na świecie risotto z krewetkami. I chyba ma rację – śmieje się.
Marcelina zawsze stara się gotować zdrowo. – Mama za każdym razem przypomina mi, żeby używać produktów naturalnych, dlatego też w swoim przydomowym ogródku mamy niemal wszystkie warzywa oraz owoce. Szkoda, że możemy z nich korzystać tylko w sezonie. W Internecie oglądam dużo programów o zdrowym jedzeniu i tego chcę się trzymać – podkreśla.
Marcelina już wie, co będzie robić, gdy dorośnie. – Marzę, by zostać szefem kuchni i mieć własną restaurację – twierdzi. – Wiem, że przede mną długa droga, wiele lat nauki, ale gotowanie to moja wielka pasja i nie poddam się. Chciałabym też systematycznie uczestniczyć w warsztatach kulinarnych, prowadzonych przez osoby, które profesjonalnie zajmują się kuchnią. Najbliższe takie są w Warszawie. Mam nadzieję, że znajdę czas, by na nie pojechać – mówi.
11-latka do gotowania gorąco zachęca również swoich rówieśników. – Fajnie jest przyrządzić coś smacznego i sprawić tym radość swoim najbliższym – mówi. Warsztaty kulinarne dla dzieci organizuje „Akademia Kreatywności”, którą prowadzi mama Marceliny. – Dzieci uczą się gotować, a przy okazji fajnie się bawią. Marcelina pomaga w prowadzeniu zajęć, służy pomocą. Zapraszam na nasz Fan Page na Facebooku Akademia Kreatywności, gdzie informujemy na bieżąco o nowych szkoleniach! – podkreśla pani Eliza. (jar)