Marcelinka zobaczy tęczę

13-letnia Marcelinka ze Strachosławia przeszła operację ratowania wzroku. Długo na to czekała. – Marzenia się spełniają, w końcu zobaczę tęczę! – cieszy się dziewczynka, u której wzrok z dnia na dzień się poprawia.

Los dotkliwie doświadczył 13-letnią Marcelinkę ze Strachosławia. Gdy miała sześć lat, podczas zabawy listewką uszkodziła sobie lewe oko. Mimo szeregu operacji bezpowrotnie straciła w nim wzrok. Wskutek komplikacji zaczęła tracić wzrok także w prawym oku, gdzie doszło do tzw. zapalenia współczulnego. Należało jak najszybciej przeprowadzić operację ratującą dziewczynkę przed całkowitą ślepotą. Wielu lekarzy bezradnie rozkładało jednak ręce, informując, że nie są w stanie jej pomóc. Po serii naszych artykułów, udziale naszych Czytelników, społeczności szkolnej ze Strachosławia i Czerniejowa, Romana Kandziory, wójta gminy Kamień, a także Stowarzyszenia na Rzecz Osób Potrzebujących „Przytulisko” w Chełmie, organizowano imprezy charytatywne i zbiórkę pieniędzy na leczenie Marcelinki. Szansa na operację okulistyczną pojawiła się w klinice w Berlinie. Zabieg nie doszedł jednak do skutku. Czas mijał a wzrok dziewczynki w prawym oku coraz bardziej się pogarszał. Nową nadzieję dali lekarze z Katowickiego Centrum Onkologii, gdzie Marcelinka jeździła na badania kontrolne. Kolejne komplikacje zdrowotne u dziewczynki powodowały, że termin operacji przekładano. W czerwcu br. dziewczynka trafiła do chełmskiego szpitala z powodu uszkodzenia błony bębenkowej ucha oraz zakażenia gronkowcem złocistym. Potem okazało się, że w prawym oku, które miało być operowane, doszło do zapalenia błony naczyniowej. Były kolejne badania, wyznaczano kolejne terminy operacji. Dziewczynka zdążyła się już nauczyć języka Braille’a. W końcu, w grudniu ub.r., po czterokrotnych wyjazdach do Katowic i licznych badaniach, operacja została przeprowadzona. Zakończyła się sukcesem. Wzrok Marcelinki w prawym oku powoli się poprawia. Dziewczynka cieszy się, że w końcu spełni się jej marzenie i zobaczy tęczę.
– Czuję się dobrze, choć trochę bolą mnie szwy w oku, ale najważniejsze, że widzę już lepiej! – cieszy się 13-latka. – Mogę już nawet czytać! Co prawda tylko litery wydrukowane dużą czcionką, ale i tak jestem bardzo szczęśliwa. W końcu zobaczę tęczę!
Mama Marcelinki, która przez cały czas wierzyła, że wzrok córki uda się uratować, odetchnęła z ulgą.
– Wiele osób wątpiło już, że nam się powiedzie, ale udało się! – mówi wzruszona Barbara Sobczuk. – Marcelinka chodzi w okularach. Przyjmuje leki, wpuszczamy krople do oka. Według lekarzy gojenie potrwa około roku. Do szkoły Marcelinka wróci po feriach, ale już nie może się doczekać spotkania z koleżankami i kolegami z klasy. Tyle napotykaliśmy przeszkód w ostatnich latach, ale wierzę, że teraz wszystko już będzie zmierzało ku dobremu. Najważniejsze, że moja córka widzi – jak to ona mówi – bajkowo. To dla niej zupełnie inne życie! I dla naszej rodziny też.
Z udanego zabiegu cieszą się także przedstawiciele stowarzyszenia „Przytulisko”, którego podopieczną jest Marcelinka.
– „Chciałabym zobaczyć tęczę” – takie marzenie Marcelinki było tematem organizowanej przez nas akcji w październiku 2014 roku – mówi Jolanta Kramek, sekretarz zarządu stowarzyszenia. – To marzenie się spełniło. Dziewczynka odzyskała wzrok i zobaczy tęczę. W imieniu Marcelinki i jej mamy dziękujemy wszystkim, którzy nas wsparli w naszej akcji: artystom, wolontariuszom, darczyńcom, personelowi kliniki w Katowicach oraz Mariuszowi i Krzysiowi Materze, którzy wozili Marcelinkę po całej Europie. Nadzieja umiera ostatnia, przykład Marcelinki to potwierdza. (mo)