Marszałkowie robią operetkę

Kamila Lendzion została dyrektorem Teatru Muzycznego pod koniec ubiegłej kadencji. W konkursie na to stanowisko pokonała szóstkę konkurentów

Zarząd Województwa Lubelskiego rozpoczął procedurę odwoławczą dyrektor naczelnej Teatru Muzycznego Kamili Lendzion. Przyczyn nie podano, do uchwały upoważniającej do zasięgnięcia opinii na temat planowanej zmiany w ministerstwie kultury i organizacjach środowisk twórczych nie pofatygowano się nawet wpisać dwóch zdań uzasadnienia.

Nieoficjalnie jednak wiadomo, że od dłuższego już czasu marszałkowie szykowali się, by kolejny stołek w kulturze obsadzić kimś swoim.

Likwidacja czy połączenie z Filharmonią?

Urząd Marszałkowski, starając się znaleźć argumenty na rzecz odwołania Lendzion, przeprowadził nawet w Teatrze postępowanie kontrolne, nazwane omyłkowo audytem, realnie jednak prawdziwą przyczyną niechęci Zarządu do dyrektorki miałaby być jej nie dość szybka reakcja na ponawiane życzenie wymiany kadr w podległej sobie jednostce na bardziej miłe uszom, sercom i legitymacjom obecnie rządzącym.

Nie można też wykluczyć, że powrócą rozważane już na początku kadencji pomysły połączenia Teatru Muzycznego i Filharmonii Lubelskiej, czego zwolennikiem pozostaje wiceprzewodniczący Sejmiku, Zdzisław Podkański. Temu jednak zdecydowanie przeciwstawiają się pracownicy obu instytucji, w tym zwłaszcza filharmoniczna „Solidarność” słusznie wskazując, że wprawdzie w obu przypadkach materią tych dwóch zasłużonych placówek pozostaje muzyka, jednak przecież w różnych jej aspektach i odmianach. To już jednak politykom może wydawać się nieistotnym szczegółem.

Kamili Lendzion nie dano nawet przepracować w Teatrze Muzycznym jednego pełnego sezonu artystycznego… TAK