Masakra w Wierzbicy

OGNIWO WIERZBICA – SPS EKO RÓŻANKA 0:12 (0:6)
0:1 – Chwedoruk (3), 0:2 – Jankowski (9), 0:3 – (Welter 23 samobójcza), 0:4 – Chwedoruk (29), 0:5 – Jankowski (44), 0:6 – Skorupski (45), 0:7 – Jankowski (48 wolny), 0:8 – Romaniuk (54), 0:9 – Skorupski (57), 0:10 – Chwedoruk (68), 0:11 – Jankowski (84), 0:12 – Skorupski (86).
OGNIWO: Chruścik – Kwiatkowski (30 Jędruszak), Welter, Pilipczuk, Gałecki, Kłos (46 Wdowicz), I. Hanc, Mazurek, Szanfisz, Krupski, P. Bąk. Trener – Sebastian Kogut.
SPS EKO: Witkowski – E. Mikulski, Żakowski, Sobów, Flis (69 M. Gołąb), J. Gołąb (72 K. Mikulski), Chwedoruk, Jankowski, Magdysh, Romaniuk, Skorpuski. Trener – Sławomir Skorupski.
Sędziowali: Skiba oraz Pukas i Urbankiewicz.
Po czterech bramkach Łukasza Jankowskiego, trzech Mateusza Chwedoruka i trzech grającego trenera Sławomira Skorupskiego, jednej Romaniuka i jednej samobójczej, SPS Eko Różanka upokorzyło Ogniwo na jego terenie! Gospodarze u siebie chyba jeszcze nigdy tak wysoko nie przegrali. – To była jakaś masakra – mówi Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. – Moim zdaniem nasi zawodnicy przegrali ten mecz już w szatni. Widać było, że brakuje im wiary we własne umiejętności. Pamiętali chyba o tym, że w ubiegłym sezonie dwa razy wysoko przegrali z Różanką – dodaje. Ogniwo stworzyło sobie tylko dwie okazje do zdobycia gola. W 20 min. Krupski trafił w poprzeczkę, a w 30 min. ten sam zawodnik przegrał rywalizację sam na sam z Witkowskim. Tymczasem goście zdobywali bramki po prawie każdej stworzonej przez siebie sytuacji. Inna sprawa, że między słupkami Ogniwa nie stał Rafał Zagraba, podstawowy bramkarz gospodarzy.
Już w 3 min. Chwedoruk wykorzystał podanie od Jankowskiego i z bliska pokonał Chruścika, a po 9 minutach było 0:2. Romaniuk klatką piersiową zagrał futbolówkę do Jankowskiego i bramkarz Ogniwa skapitulował po raz drugi. Z 12 strzelonych przez gości bramek na uwagę zasługują trafienia Jankowskiego w 44 min. (przelobował golkipera strzałem z 20 m), Jankowskiego w 48 min. (kapitalny rzut wolny z 25 m) oraz Skorupskiego w 45 min. (silne uderzenie z dystansu). – Zagraliśmy dziś śwnietny mecz, chyba najlepszy w sezonie, wszyscy zasługują na pochwałę – podkreśla Antoni Kruk, kierownik SPS Eko. – Trzeba oddać piłkarzom z Wierzbicy, że nawet przy stanie 0:6 nie załamali się, nie nastawiali jedynie na obronę, ale nadal grali otwarty futbol, chcieli strzelać bramki. Nam to jednak pasowało, bo mieliśmy dużo miejsca na boisku – podsumowuje. (kg)