Męczarnie na Kraszewskiego!

Kolejna prośba o łatanie podziurawionej ulicy w Chełmie. Tym razem chodzi o Kraszewskiego, na której kierowcom puszczają już nerwy.

Nasz Czytelnik kilka razy dziennie zmuszony jest jeździć ulicą Kraszewskiego. Jazda tamtędy to męczarnia, ale – jak mówi – jest to jedyna droga prowadząca z jego miejsca zamieszkania do skrzyżowania ulic Szpitalna – Rejowiecka. Taką samą męczarnię przechodzi podczas przejeżdżania przez Kraszewskiego wielu innych kierowców, bo to ulica uczęszczana przez mieszkańców m.in. ulic Malowane i Chełmońskiego oraz sześciu bloków osiedla „Cicha Dolina”. Dziury, którymi usiana jest Kraszewskiego, z każdym tygodniem stają coraz większe, a najgorzej jest po deszczu. Wtedy na ulicy pełno jest wody i nie widać głębokich kolein, na których można z łatwością uszkodzić auto.

– Dość już mamy tych dziur i chcielibyśmy, aby w końcu naprawiono tę ulicę – mówi nasz Czytelnik. – Na domiar złego położony jest na niej próg spowalniający, choć kierowcy są już i tak wystarczająco spowolnieni przez te ubytki. Z tego spowalniacza wystają śruby i stanowi on kolejną zawalidrogę.

Stan wielu chełmskich dróg jest fatalny i takich próśb o łatanie kolein wpływa do ratusza mnóstwo.

– Jeżeli warunki pogodowe pozwolą, to w listopadzie na ulicy Kraszewskiego wypełnione zostaną ubytki w najbardziej newralgicznych miejscach – odpowiada Gabinet Prezydenta Chełma. (mo)