Mglista przyszłość młodych

Co dziesiąty mieszkaniec Polski to osoba w wieku 18–26 lat. Zbadano, czym kierują się młodzi, podejmując decyzje co do przyszłości zawodowej.


Badania na grupie 1200 osób z całej Polski przeprowadziła firma Deloitte, na zlecenie korporacji Coca-Cola oddział Polska. Młodych ludzi zapytano o ich plany na najbliższą przyszłość m.in. jakie mają aspiracje i wartości, chciano zbadać skąd czerpią wiedzę o rynku pracy i czego oczekują od przyszłych pracodawców. Z najnowszego raportu „#MłodziPrzyGłosie” wynika, że wykształcenie wyższe nadal jest w cenie – 46 proc. osób w wieku 18–19 lat planuje zdobyć tytuł magistra.

Niemałe są także aspiracje zawodowe dorastającego pokolenia: 62 proc. młodych osób chciałoby w wieku 40 lat zarabiać co najmniej dwa razy więcej niż średnia krajowa (w 2018 roku ta suma to mniej więcej 3200 zł „na rękę”). Niestety, 50 proc. z nich nie wie, jak realizować swoje zawodowe plany. Niezmiennie autorytetami i źródłem wiedzy o rynku pracy dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych są rodzice. Matki mają przy tym większy wpływ na decyzje dotyczące nauki i pracy niż ojcowie.

Bardzo mało młodych korzysta z porad doradców zawodowych dostępnych w szkole, na uczelni czy w pracy. Tylko 4 proc. respondentów w badaniu na pytanie o to, czy zdobywa wiedzę dzięki doradcom, odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 21,2 proc. „raczej tak”. Młodzi uważają, że są pozostawieni sami sobie. Niektórzy z nich nigdy nie doświadczyli pomocy w rozwijaniu swoich talentów. Zbierają informacje o konkretnych zawodach na stronach internetowych.

IT w cenie, ale co potem?

Najpopularniejsza branża, w której młode osoby chcą docelowo pracować, to IT i nowe technologie, 37 procent młodych chciałoby znaleźć zatrudnienie blisko swojego domu a 20 procent za istotne kryterium przy wyborze pracy uważa stabilną umowę o pracę.

Dzisiejsza młodzież jest świadoma, że musi się stale uczyć, aby nadążać za zmiennymi wymaganiami na dynamicznym rynku pracy, ale trudno jej liczyć na pomoc dorosłych. Autorzy raportu zwracają uwagę na to, że w Polsce nadal w bardzo znikomym stopniu funkcjonuje system doradztwa zawodowego. Młodzi ludzie nie mają gdzie szukać pomocy w planowaniu kariery, brakuje im też wiedzy, jak efektywnie szukać pracy lub założyć firmę. Wielu z nich nie odbywa niezbędnych do zebrania zawodowego doświadczenia staży i praktyk. Więcej barier napotykają tu osoby z mniejszych miejscowości.

Młodzi ludzie w Polsce w wieku 18–24 nadal najwięcej czasu poświęcają na naukę – studiują i uczą się, ale nie pracują zarobkowo. Dotyczy to w większości kobiet (51,5 proc.) niż mężczyzn (43,1 proc.). W Unii Europejskiej ich rówieśnicy częściej łączą studia z pracą.

Młodzi zauważają jednak, że można osiągnąć sukces zawodowy, nie mając ukończonych studiów wyższych. Zdają sobie sprawę, że szkoły wyższe i studia nie gwarantują pracy, mimo że wymagają kilku lat edukacji. Maturzyści są świadomi, że część absolwentów uczelni wyższych nie zarabia tyle, ile oczekują lub nie może znaleźć satysfakcjonującej pracy, dlatego ci, którzy wybierają pracę zamiast studiów, wskazują na chęć zdobycia jak najszybciej doświadczenia zawodowego. Wierzą, że faktyczne umiejętności są więcej warte dla pracodawców, niż formalne wykształcenie. Młodzi, którzy wolą nie kontynuować edukacji i od razu wejść na rynek pracy, stają się bardziej pewni siebie po zebraniu pierwszych doświadczeń. Wielu z nich zakłada później własne firmy.

Zagubieni i niepewni

W wieku 22–23 lat młodzi ludzie zaczynają szukać stabilizacji. Perspektywa założenia rodziny i bezpieczeństwa finansowego w tym wieku po raz pierwszy staje się ważniejsza niż dotychczas priorytetowa samorealizacja i pasja. Z wiekiem młodzież bardziej precyzuje także swoje plany zawodowe, jednak wciąż wiele osób w wieku 24-26 lat czuje się zagubionych i niepewnych co do dalszych decyzji zawodowych.

Niektórzy kończą już studia drugiego stopnia, zaczynają się lepiej orientować w potrzebach pracodawców, a także podejmują decyzje o założeniu rodziny. Obecnie najczęściej końcem edukacji jest dyplom magisterski, młodzi często kończą też edukację z dyplomem licencjackim. Często za tym wyborem stoi potrzeba szybszego wejścia na rynek pracy, żeby „wreszcie” zacząć zarabiać i móc się zabezpieczyć finansowo.

Pracodawcy coraz częściej oczekują od kandydatów do pracy zarówno wiedzy, jak i praktycznych umiejętności. Na te zmieniające się warunki powinna odpowiadać polska szkoła i system kształcenia wyższego. Autorzy raportu „#MłodziPrzyGłosie” uważają, że aby pomóc młodym ludziom, należy rozważyć zaostrzenie wymogów zaliczenia obowiązkowych praktyk, tak aby wyeliminować przypadki fikcyjnego w nich udziału.

Dodatkowym sposobem promocji programów praktyk i staży o wysokiej jakości może być ogólnopolski program prowadzony np. przez koalicję organizacji pozarządowych we współpracy z biznesem i niezależnymi ekspertami rynku pracy – proponują autorzy raportu. Zwracają też uwagę, że należy zwiększyć nacisk na naukę młodych ludzi tzw. kompetencji miękkich, a więc np. prezentacji i wypowiedzi publicznych, współpracy w zespole, konstruktywnej dyskusji czy negocjacji.

Emilia Kalwińska