Miejska kasa pozostanie w fachowych rękach

Lucyna Sternik

Lucyna Sternik, dotychczasowa wicedyrektor Wydziału Budżetu i Księgowości została powołana na nowego skarbnika Lublina. Zastąpiła Irenę Szumlak, która pożegnała się z radnymi i urzędnikami, przechodząc na emeryturę po 30 latach pracy w ratuszu. Projekt budżetu Lublina na 2021 rok przedstawiła już nowa skarbnik.


Na czwartkowej sesji z władzami miasta i radnymi pożegnała się skarbnik Irena Szumlak, która po 30 latach pracy w ratuszu przechodzi na emeryturę. Wzruszona Szumlak przyznała, że chce więcej czasu poświęcić na życie prywatne. Radni powołali w czwartek nową skarbnik (powołanie i odwołanie skarbnika gminy, należy do wyłącznej kompetencji rady miasta). Została nią Lucyna Sternik, dotychczasowa wicedyrektor Wydziału Budżetu i Księgowości ds. Planowania Finansowego oraz Księgowości Budżetu Miasta. – Lucyna Sternik kolejnymi budżetami w ostatnich latach pokazywała swój profesjonalizm i umiejętność budowania niełatwych budżetów naszego miasta.

Ma niezbędne kwalifikacje, ma niezbędne doświadczenie, jest świetnym merytorycznie przygotowanym dyrektorem i potrafi skutecznie zarządzać zespołem, który budżet w minionych latach tworzył – rekomendował radnym Lucynę Sternik prezydent Krzysztof Żuk, prosząc o powołanie ją na stanowisko skarbnika. – Dołożę wszelkich starań, aby współpraca skarbnika z radnymi układała się tak jak do tej pory, a była ona bardzo dobra. Proszę o chwilę zrozumienia, abym się odnalazła w nowej roli – powiedziała nieco stremowana Lucyna Sternik, niedługo po objęciu funkcji. Nowa pani skarbnik zaprezentowała radnym projekt budżetu Lublina na 2021 rok.

Irena Szumlak

Zbigniew Ławniczak z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w czasie dyskusji nad projektem apelował o „nieupolitycznianie budżetu”. – Nie mówmy, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości wymyślił tę pandemię – ironizował Ławniczak, zwracając się do radnych klubu Krzysztofa Żuka. – Panie radny, ale do rzeczy – przerwał mu Jarosław Pakuła, przewodniczący lubelskiej rady miasta. – Niech pan nie przerywa. Krójmy ten garnitur, tak jak nam materiału staje – dodał Ławniczak.

Z radnym PiS częściowo zgodził się Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju. – Patrzmy (na budżet – aut.) pod kątem możliwości dochodowych, tylko bym polemizował, że to kwestia polityki, że gdzieś brakuje. Jeżeli tracimy dochody, to nie jest polityka, tylko to jest rzeczywistość, bo po prostu tych dochodów nie ma i musimy równowagę budżetu zapewnić – przyznał Szymczyk, nawiązując do kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa i związanym z nią spadkiem dochodów miasta.

Według projektu budżetu w przyszłym roku dochody miasta mają wynieść ok. 2,7 mld zł. Dla porównania – w tym roku wyniosą ok. 2,39 mld zł (zgodnie z uchwałą podjętą w grudniu 2019 roku miały wynieść ok. 2,48 mld zł, ale plany pokrzyżowała epidemia). W przyszłym roku wydatki miasta mają wynieść ok. 2,82 mld zł (dla porównania w tym roku – ok. 2,46 mld zł), z czego na inwestycje trafi około 0,58 mld. zł. Dług Lublina na koniec 2021 r. ma wzrosnąć aż do 1,72 mld zł (w tym roku wynosi 1,62 mld). Deficyt wyniesie 120 mln zł.

Jakie inwestycje planuje miasto? W przyszłym roku ma ruszyć budowa dworca metropolitalnego dla autobusów między ulicami Młyńską, Gazową i Dworcową. Zakończy się z kolei przebudowa al. Racławickich, ul. Poniatowskiego i ul. Lipowej. Miasto kupi 20 autobusów elektrycznych i 10 trolejbusów. W przyszłym roku ma zostać wdrożony nowy system biletu elektronicznego komunikacji miejskiej. W planach są także inwestycje oświatowe. Chodzi np. o rozpoczęcie budowy części przedszkolnej przy Zespole Szkół nr 12 na Sławinie, kuchni ze stołówką i „segmentem dydaktycznym” w SP nr 52 na Felinie. Budżet zostanie przyjęty w grudniu.

Grzegorz Rekiel