Mieszkańcy alarmują, radny apeluje

Mieszkańcy ul. Pszennej w Chełmie od lat walczą o porządny asfalt, a wygląda na to, że będą musieli się zadowolić frezem pozyskanym podczas remontów innych ulic.

Mieszkańcy ul. Pszennej, będącej odgałęzieniem ul. Ogrodowej, od dłuższego czasu alarmują, że droga, przy której mieszkają, jest w coraz gorszym stanie. – To zbita ziemia zmieszana ze żwirem – mówi jeden z nich. – Ulica to jedno wielkie zapadlisko, jeżdżenie po niej stwarza ryzyko uszkodzenia auta. Najgorzej jest po deszczach czy po roztopach. Czasem w ogóle nie da się tędy jeździć, o chodzeniu pieszo nie wspomnę – skarży się.

Z ul. Pszennej korzystają nie tylko mieszkający przy niej ludzie, ale i mieszkańcy krzyżujących się z nią ulic: Dąbrówki, Stanisława Żółkiewskiego i Jana III Sobieskiego.

– To nie jest tak, że problem dotyczy kilku rodzin, to jest co najmniej kilkadziesiąt posesji – kontynuuje nasz rozmówca. W walkę o porządną przebudowę ul. Pszennej zaangażował się radny miasta Chełm Mariusz Kowalczuk, który złożył ostatnio w tej sprawie stosowną interpelację.

– Po raz kolejny zwracam się prośbą o pilną naprawę nawierzchni w ciągu ulicy Pszenna. Obecny jej stan utrudnia, a na pewnych fragmentach w ogóle uniemożliwia poruszanie się oraz stanowi poważne utrudnienie dla kierowców i zagraża bezpieczeństwu pieszych. Proszę o potraktowanie sprawy jako pilną napisał Kowalczuk w piśmie skierowanym do przewodniczącego rady Longina Bożeńskiego. Na razie nie zanosi się jednak na to, by na ul. Pszennej pojawił się asfalt z prawdziwego zdarzenia. Damian Zieliński z urzędu miasta przyznał, że w przypadku tej drogi miasto planuje jedynie jej utwardzenie „frezem, który zostanie pozyskany podczas remontu ul. Włodawskiej i Zawadówka”. (kg)