Mieszkania sprzedają się jak świeże bułeczki

Rośnie liczba transakcji mieszkaniowych na rynku wtórnym. Dużą siłę napędową stanowią inwestorzy poszukujący małych lokali z przeznaczeniem na wynajem. Z kolei w sektorze kredytów hipotecznych w ostatnim miesiącu nie pojawiło się wiele zmian, ale już wkrótce może się to jednak zmienić. KNF chce bowiem, aby banki udzielały znacznie więcej kredytów ze stałym oprocentowaniem – donoszą w swoim najnowszym raporcie Metrohouse i Expander.

Na rynku kredytów hipotecznych

Do grona banków, w których można uzyskać kredyt hipoteczny przy wkładzie własnym na poziomie 10%, dołączył Raiffeisen Polbank. Poza tym w ofertach banków nie ma wielu zmian. Niedługo może się to jednak zmienić, gdyż KNF chce wymóc na instytucjach finansowych, by udzielały znacznie więcej kredytów ze stałym oprocentowaniem.
Osoby, które posiadają tylko 10% wkładu własnego, mogą uzyskać kredyt hipoteczny tylko w tych bankach, które wykupią specjalne ubezpieczenie. Pozostałym instytucjom rekomendacja KNF pozwala finansować nie więcej niż 85% wartości nieruchomości. Od przyszłego roku wymóg ten zostanie jednak jeszcze bardziej zaostrzony i będą one wymagały aż 20% wkładu. W rezultacie wiele osób nie będzie w stanie skorzystać z takich ofert. Zapewne dlatego Raiffeisen Polbank zdecydował się na dołączenie do grona instytucji mogących udzielać kredytów przy wkładzie 10%. W rezultacie jest ich już osiem.
Oprócz tego w minionym miesiącu zaszła jeszcze jedna zmiana w ofercie kredytów hipotecznych. ING Bank Śląski obniżył z 2,1% do 1,9% marżę dla zobowiązań z wysokim (25%) wkładem własnym w ramach oferty skierowanej do osób w wieku poniżej 35 lat. W rezultacie średnia marża kredytów z LTV 75% spadła do poziomu 2,11% (z 2,13% we wrześniu). Średnia dla kredytów z najniższym (10%) wkładem wzrosła z 2,32% do 2,35% za sprawą wprowadzenia wspomnianej już oferty Raiffeisen Polbank. Istotną informacją dla kredytobiorców jest również to, że KNF planuje wprowadzić rekomendację, która ma zmobilizować banki do oferowania kredytów ze stałym oprocentowaniem. Obecnie takich ofert jest tylko pięć i nie cieszą się one zbyt dużym zainteresowaniem. Wynika to z wyższego oprocentowania od tego w przypadku standardowych kredytów. Tymczasem wiele osób zaciągających kredyt skupia się przede wszystkim na obecnej wysokości raty i nie zdaje sobie sprawy, że przyszłości może ona znacząco wzrosnąć. Działania KNF wydają się słuszne, biorąc pod uwagę, że obecnie mamy najniższe stopy procentowe w historii i że w 2018 r. najprawdopodobniej zaczną one rosnąć. Gdyby WIBOR wrócił do poziomu 5% (tyle wynosił jeszcze w 2012 r.), to rata kredytu na kwotę 300 000 zł na 25 lat wzrosłaby aż o 586 zł (z 1556 zł obecnie do 2142 zł).
Rosną ceny na rynku wtórnym
W siedmiu analizowanych przez Metrohouse i Expandera miastach w porównaniu do zeszłego miesiąca wzrosła średnia cena mkw. mieszkania nabywanego na rynku wtórnym.
Najmniejsze różnice cenowe zanotowano w Gdyni, gdzie nieruchomości były droższe o niecały procent, najwięcej, o 5,7 proc. wzrosły ceny w Poznaniu, do poziomu 5265 zł za mkw.
Liderem z 7672 zł za mkw. jest Warszawa, to o 4,6 proc. drożej niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie warto podkreślić, że jest to najwyższe notowanie od ponad 4 lat.
Wyższe ceny odnotowano również w Krakowie, gdzie cena mkw. przekroczyła 6000 zł i wyniosła dokładnie 6164 zł. To jedno z najwyższych notowań w tym mieście od kilkunastu miesięcy.
Warto podkreślić, że wrzesień był jednym z najbardziej „transakcyjnych” miesięcy w roku. Liczba nabywanych mieszkań właśnie w tym miesiącu pokazuje, że klienci w wakacje nie próżnowali i poświęcali swój czas na poszukiwanie lokum do zakupu. Wrześniowy wzrost liczby transakcji jest także dobrym prognostykiem na październik.
W oczekiwaniu
na MdM
W trzecim kwartale bieżącego roku krajowy rynek pierwotny musiał sobie radzić bez mocnego wsparcia ze strony programu Mieszkanie dla Młodych. Po czasowym „zamrożeniu” puli środków na 2017 rok, wartość przyznanych dopłat mocno spadła. W sierpniu br. program MdM odnotował najgorszy wynik od początku swojego działania (tylko 16 mln zł przyznanego dofinansowania). Rządowy program będzie mocno wspomagał sprzedaż nowych lokali na początku 2017 r. Od samego początku przyszłego roku będziemy świadkami prawdziwej bitwy o dopłaty. Ze środków odblokowanych 1 stycznia będą również chcieli skorzystać nabywcy używanych mieszkań. Obecnie takie osoby nie mogą kupić lokum z tzw. drugiej ręki i otrzymać dofinansowania wkładu. Do końca grudnia br. przyznawana jest tylko dopłata do nowych mieszkań z terminem ukończenia w 2018 r. Deweloperzy muszą wziąć pod uwagę fakt, że po trzymiesięcznym – czteromiesięcznym ożywieniu na początku przyszłego roku, program MdM nie będzie już mocno wspierał sprzedaży nowych mieszkań. Na przeszkodzie stanie stosunkowo niewielka podaż mieszkań z terminem ukończenia w 2018 roku, które można będzie dotować z ostatniej dostępnej puli środków. Pewne zaniepokojenie inwestorów mogą budzić również sygnały świadczące o spowolnieniu wzrostu gospodarczego.