Milion złotych za bezmiar cierpienia

Pani Magdalena działa w Stowarzyszeniu Żołnierzy Oddziałów Partyzanckich Okręgu Lubelskiego WiN.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł precedensowy wyrok. Milion złotych odszkodowania otrzyma od Skarbu Państwa córka Żołnierzy Wyklętych – Magdalena Zarzycka-Redwan.


To zadośćuczynienie za jej traumatyczne dzieciństwo – narodziny i pobyt w katowni UB na Zamku Lubelskim, a potem 13 lat spędzonych w domach dziecka..

Sprawa ciągnęła się praktycznie od lat 90, a wyrok daje nadzieję innym dzieciom represjonowanych działaczy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.

Pani Magdalena przeżyła prawdziwy koszmar, który na zawsze odcisnął na niej swoje piętno.

– Bezmiar cierpienia jest oczywisty. Biegły potwierdził, że samo urodzenie, pobyt na zamku negatywnie rzutował na rozwój dziecka, przeżycia wpłynęły na osobowość i stan psychiczny wnioskodawczyni – mówił, uzasadniając wyrok, sędzia Adam Daniel.

Pani Magdalena była córką Stefanii i Władysława Zarzyckich. UB aresztowało rodziców w kwietniu 1949 r. za działalność w organizacji Wolność i Niezawisłość. W ich domu w Kolonii Łaszczów odbywały się spotkania dowódców organizacji z terenu Lubelszczyzny, w tym słynnego Zdzisława Brońskiego ps. Uskok.

Gdy małżonków ładowano do samochodów, ich troje dzieci rzuciło się w ich obronie, ale ubecy zaczęli strzelać na postrach. Dzieci pozostawiono na pastwę losu, a ich gospodarstwo rozgrabiono. Potem rodzeństwo trafiło do domów dziecka.

W chwili aresztowania Stefania miała 30 lat i była w zaawansowanej ciąży. Była katowana bez litości. Urządzano jej wielogodzinne stójki, kazano skakać „żabką”. Oboje małżonkowie byli przetrzymywani w sąsiednich celach, aby mąż słyszał jak żona jest katowana, a potem, żeby żona słyszała jęki torturowanego męża.

Po miesiącu śledztwa, po kolejnym brutalnym przesłuchaniu, Stefania urodziła córeczkę i 1,5 godziny później zmarła.

Małą Madzię wychowywały więźniarki. Przez dwa lata dziecko przebywało na zamku. Potem trafiło do domu dziecka, gdzie nadal trwał koszmar. Opiekunki cechowała surowość, za przewinienia karały biciem, zamykaniem w ciemnych pomieszczeniach.

Ojciec – Władysław, został skazany na 15 lat więzienia. Wyszedł na wolność dopiero w wyniku amnestii w 1956 roku.

Odszukał wszystkie dzieci, razem z 8-letnią wówczas Magdaleną, którą nigdy wcześniej nie widział.

W 1963 r. Władysław zmarł na zawał serca. Magdalena wróciła do sierocińca, gdzie nazywano ją „córką bandyty”! Przez wiele lat musiała ukrywać prawdę o swoim pochodzeniu i losach rodziców.

Pani Magdalena domagała się przed sądem 15 mln zł zadośćuczynienia, ale sąd przyznał dużo mniejszą kwotę uznając, że taka kwota „będzie sprawiedliwa”, biorąc pod uwagę stopień zamożności społeczeństwa.

– Wystąpiłam do sądu, aby głośno powiedzieć o wielkiej krzywdzie dzieci „wyklętych”, o których dziś praktycznie nikt nie pamięta – przyznała Magdalena Zarzycka-Redwan. LL