Miłośnikami Gorzkowa głównie urzędnicy?

Ostatnie zebranie Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Gorzkowskiej zostało zdominowane przez pracowników tutejszego urzędu gminy. – Czyli oni sami sobie przyznają pieniądze publiczne na działalność. Zwykli ludzie już do Stowarzyszenia nie mają dostępu – przekonuje mieszkaniec Gorzkowa. Jolanta Frączek, prezes SMZG, zapewnia, że to nieprawda.

W grudniu odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Gorzkowskiej. – O jego wynikach przeczytałem w gazetce wydawanej przez urząd gminy. Z tekstu wynika, że nowe władze Stowarzyszenia tworzą w zasadzie sami pracownicy urzędu. Czy to normalne, czy to ok? To rodzi wiele wątpliwości. Np. jeśli gmina dzieli pieniądze na działalność tego typu stowarzyszeń, to sami jego członkowie, na co dzień urzędnicy, mogą je sobie przyznawać. Poza tym ograniczona została dostępność zwykłych ludzi do tego stowarzyszenia – zwierzył się nam w ubiegłym tygodniu Czytelnik z Gorzkowa. O komentarz w sprawie poprosiliśmy władze gminy, ale te odesłały nas do Jolanty Frączek, prezes SMZG.
– Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Gorzkowskiej powstało w 2008 r., a inicjatorami jego założenia byli m. in. urzędnicy i nauczyciele i do tej pory nie wzbudzało to żadnych emocji – zauważa Frączek. Prezes podkreśla, że przez ten czas udało się zrealizować „wiele pożytecznych, istotnych i potrzebnych dla lokalnej społeczności zadań”. Odbyło się kilka imprez kulturalnych jak dożynki, czy pikniki historyczne, które były dostępne dla wszystkich. Wydano dwie książki o historii Gorzkowa i okolic, sfinansowane przez darczyńców spoza Gminy oraz przez fundusze szwajcarskie. Przeprowadzono również zbiórkę publiczną na rzecz odnowy zabytkowej kaplicy Skawińskich na cmentarzu w Gorzkowie (obiekt został wyremontowany w 2016 r.). – Udało się także zorganizować zbiórkę publiczną na rzecz osób potrzebujących w gminie Gorzków. Dorobek organizacji jest więc znaczący, nie byłby możliwy gdyby nie zaangażowanie wielu osób. Mogę zapewnić, że wszystko odbywa się na zasadzie czystego wolontariatu, bez wynagrodzeń dla zarządu, bez specjalnych przywilejów, po godzinach pracy. Stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej. Z obiektów gminnych typu świetlica korzystamy na takich samych zasadach jak inne organizacje, nie mamy jakiegoś specjalnego statusu, o dotacje z budżetu Gminy Gorzków nie zamierzamy się ubiegać. Mamy pewne plany na przyszłość, chcemy kontynuować dotychczasowe działania, pozyskiwać fundusze. Każdy, kto chciałby realizować nasze cele statutowe, ma zapał do pracy może wstąpić do tej organizacji, nikogo nie wykluczamy, nie dzielimy na zwykłych i niezwykłych mieszkańców – komentuje Frączek. (kg)