Moskwicz, którego podziwiał cały Lublin

Józef Nazaruk (na zdjęciu z poszukiwanym moskwiczem) był najstarszym członkiem Automobilklubu Lubelskiego. Jego wielką pasją była motoryzacja i sport motorowy. W latach 50-tych startował w wyścigach na zmodyfikowanym przez siebie niemieckim motocyklu Victoria KR35, później przesiadł się na samochody. Stawał na podium wielu rajdów czy prób sprawnościowych. W latach 70-tych dwa razy zdobył Mistrzostwo Polski Strefy Centralnej w rajdach samochodowych

Mija rok od śmierci Józefa Nazaruka, nestora lubelskiej motoryzacji. Jego synowie, by uczcić pamięć ojca, proszą o pomoc w odnalezieniu i sprowadzeniu do Lublina samochodu, który pan Józef skonstruował w latach 70-tych. Chodzi o sportowe coupe zbudowane na bazie radzieckiego Moskwicza 412.


– Będziemy wdzięczni za każdy kontakt do osób, które mogą pomóc w odnalezieniu tego samochodu – piszą na Facebooku Bogdan i Jerzy, synowie Józefa Nazaruka, właściciele salonu „Renault Nazaruk Service” przy ul. Abramowickiej 45 będącego „sukcesorem” warsztatu prowadzonego przez ich ojca od lat powojennych przy ul. Kunickiego. Pan Józef, jako mechanik i kierowca rajdowy, marzył o posiadaniu sportowego samochodu. Ponieważ w czasach PRL-u było to prawie nieosiągalne, postanowił takie auto wykonać sam.

– Kupiłem rozbitego Moskwicza 412, który nie był ani trochę sportowy i w zasadzie za pomocą przysłowiowego młotka udało mi się zbudować auto, które było podziwiane – mówił pan Józef w wywiadzie z 2015 roku dla „Magazynu Motór”. Z samochodu zniknęły tylne drzwi, obniżono linię dachu, zmieniono cały tył, a wewnątrz zamontowano klatkę bezpieczeństwa. Modyfikacjom uległ także silnik. – Po zmianach udało się podnieść moc o przynajmniej 25 procent. Jeśli trzeba było nim nawrócić na asfalcie, to po wciśnięciu gazu zarzucał tyłem, aż koła piszczały – wspominał pan Józef.

Nazaruk swoim samochodem z sukcesami starował w rajdach. Auto swoim wyglądem przez lata przyciągało uwagę lublinian, a jego sława dotarła nawet do radzieckich zakładów AZLK, w których produkowano moskwicze. Pan Józef został zaproszony ze swoim autem do radzieckiej fabryki. Radzieccy inżynierowie oglądali samochód i byli pod takim wrażeniem, że postanowili kupić go jako prototyp sportowego coupe, które miałoby zostać wdrożone do seryjnej produkcji. Pan Józef, ponieważ nie chciał pozbywać się pojazdu, podawał zaporowe ceny. Po pewnym czasie, ku jego zaskoczeniu, Rosjanie przystali jednak na tę ofertę.

– Na początku lat 90-tych tata sprzedał ten samochód. Było mu żal, ale czasy zaczęły się zmieniać – mówi Jerzy Nazaruk. Niewiele później rozpadł się Związek Radziecki, do produkcji auta nigdy nie doszło, a słuch po nim zaginął. W ostatnich latach przed śmiercią pan Józef próbował odnaleźć swojego Moskwicza. Bezskutecznie. Teraz chcą zrobić to jego synowie. Informacje mogące w tym pomóc proszę przekazywać na profil facebookowy: „Renault Nazaruk-Service”. – Będziemy wdzięczni za każdy kontakt, informację, która pomoże w odnalezieniu auta – apeluje Jerzy Nazaruk.

Daniel Olbromski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here