Musi się wyprowadzić

Choć Prokuratura Rejonowa w Chełmie wnioskowała o tymczasowy areszt dla 34-latka, sąd zadecydował o zastosowaniu innego środka zapobiegawczego. Oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad swoją partnerką (34 l.) dostał dozór policji, musi też opuścić zajmowane wspólnie mieszkanie.

Ofiara przerwała milczenie i we wtorek (17 października) poinformowała o sytuacji w domu chełmską komendę policji. Jak opowiedziała mundurowym, mężczyzna notorycznie od dłuższego czasu pastwił się nad nią. Najpierw psychicznie – obrażał, upokarzał i coraz częściej groził. Potem doszła też przemoc fizyczna – szarpanie, bicie. Coraz częściej też groził kobiecie. Policjanci wszczęli procedurę „Niebieskiej karty”, a 34-latek został zatrzymany i dzień później doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna jest doskonale znany organom ścigania. W przeszłości był wielokrotnie karany za różne przestępstwa.

Dusił ją i rzucał na podłogę

Po latach ciągłego upokorzenia, znoszenia wszczynanych po alkoholu awantur i kolejnych siniakach, kolejna kobieta przerwała wreszcie milczenie. 35-latka z os. Dyrekcja Górna zeznała śledczym, że jej mąż (również 35 l.) znęcał się nad nią nieprzerwanie od 2006 roku (byli małżeństwem od 15 lat). (26 października) Bezrobotny alkoholik został zatrzymany. Jak ustalili śledczy, chorobliwie zazdrosny osaczał kobietę na każdym kroku, w domu bił ją, podduszał, szarpał i rzucał kobietę na podłogę. Miał ją też gwałcić. Para ma dwójkę dzieci. Gdy patrzący na akty przemocy 10-latek sam zaczął przejawiać demoralizujące zachowania, tatuś był z niego dumny. W piątek 35-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Chełmie, usłyszał zarzuty, a prokurator zawnioskował o areszt dla domowego tyrana. (pc)