Myślał, że zabił…

Chwile grozy w jednym z mieszkań w Krasnymstawie. Podczas libacji alkoholowej 21-latek dotkliwie pobił 55-latka. Po chwili wystraszył się, że zabił kompana i sam zadzwonił na policję.

W poniedziałek krasnostawscy policjanci dostali wezwanie do jednego z mieszkań na terenie miasta. Na miejscu okazało się, że w trakcie libacji doszło do sprzeczki między 21-latkiem i 55-latkiem. – Mężczyźni pokłócili się o pieniądze – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Od wyzwisk awanturnicy szybko przeszli do rękoczynów. Młodszy z mężczyzn kilka razy uderzył starszego w głowę i ten stracił przytomność. 21-latek próbował ocucić pobitego kumpla, ale ten nie reagował. W końcu młodszy wystraszył się nie na żarty. Myślał, że zabił kompana od kieliszka. Wezwał policję. Na szczęście okazało się, że 55-latek żyje, ale w poważnym stanie trafił do szpitala. Lekarze musieli m.in. usunąć mu podczaszkowego krwiaka. 21-latek usłyszał zarzut pobicia, wyraził skruchę i złożył wniosek o poddanie się karze. W momencie zatrzymania miał 3 promile alkoholu. (ik)