Na piechotę, by pokonać ogień

Nietypowa akcja druhów z KSRG OSP w Krupem, OSP z Łopiennika Górnego i strażaków z Krasnegostawu. Musieli oni pokonać pieszo kilka kilometrów, by ugasić pożar łąk. W międzyczasie, w trudnym terenie, jeden z nich się zgubił.

W czwartek (19 lutego) ok. 17.00 druhowie z KSRG OSP w Krupem dostali wezwanie do pożaru łąk w okolicach Borowicy (gmina Łopiennik Górny). – Niestety, teren ten był praktycznie niedostępny – dowiadujemy się w jednostce. – Z powodu braku dojazdu wóz strażacki musiał zostać około 3 km przed kładką prowadzącą przez kanał na łąki – dodaje jeden z druhów. Dwa zastępy OSP Krupe i jeden z PSP w Krasnymstawie, musiały dotrzeć na miejsce. – OSP Łopiennik również uczestniczył w akcji.

Ogień znajdował się miedzy kanałem Wieprz-Krzna, a Wieprzem. Niestety nie ma tam żadnego dojazdu, od Dobryniowa dzieli nas Wieprz, a od Borowicy kanał. Po przejściu przez kanał po zdewastowanym mostku czekał nas jeszcze około 2 godziny marsz wśród gęstych i wysokich traw do źródła ognia. Zarzewi ognia było kilka, więc spacer okazał się dłuższy.

W międzyczasie, z powodu postępujących ciemności i wysokich traw, zabłądził druh z OSP Łopiennik, ale na szczęście szybko się odnalazł – dowiadujemy się w OSP w Krupem. Po dogaszeniu ognia strażaków czekał marsz powrotny. Cała akcji zajęła 4,5 godziny. – Jeden z chłopaków włączył krokomierz, w sumie zrobiliśmy około 14 km – mówi nasz rozmówca. (kg)