Na Turkusowej psy szczekają…

Jak twierdzi pani Aneta pieski nie są uciążliwe dla sąsiadów, a hodowla jest prowadzona legalnie

– Psy od wiosny przebywają na tarasie, szczekają, załatwiają się tam, bo nie są wyprowadzane przez właścicieli mieszkania.


Na balkonie wybudowana jest też drewniana wiata, która szpeci otoczenie od lipca, a spółdzielnia nie reaguje. Psy te donośnie szczekają cały dzień,

od godzin porannych. Jest upalne lato i przy otwartych oknach szczekanie jest bardzo uciążliwe – skarżą się w liście przesłanym do „Nowego Tygodnia” mieszkańcy ul. Turkusowej.

Jak się okazało, na Turkusowej hodowane są małe pieski rasy szpic miniaturowy (pomeranian), w sumie dwanaście sztuk, z tym, że siedem z nich to prywatna własność pani Anety i pana Jarosława. Hodowlę stanowi jedna suczka i pięć urodzonych w lipcu br. szczeniąt. Zwierzętami opiekują się też córki właścicieli.

Legalność hodowli z osiedla Widok sprawdziliśmy w lubelskim oddziale Związku Kynologicznego i okazało się, że jest prowadzona zgodnie z zasadami i legalna. Jej uciążliwości dla sąsiadów przyjrzeli się także kontrolerzy z lubelskiego oddziału Związku Kynologicznego. W ubiegłą środę odbyła się niezapowiedziana kontrola, której wyniki podsumował w piątek Andrzej Tyburczyk, przewodniczący zarządu lubelskiego oddziału Związku Kynologicznego. – Ani jeden z zarzutów się nie potwierdził. Psy miały swoje miejsce, były zdrowe, a kontrola nie stwierdziła żadnych przeciwwskazań. Doniesienie odbieramy jako skrajnie nieuzasadnioną skargę – tłumaczy. – Psy tego dnia były na spacerze z jedną z córek, więc nie jest również prawdą, że nie opuszczają mieszkania – dodaje.

Również i w Spółdzielni Mieszkaniowej „Promyk”, do której należy blok przy Turkusowej, opinie o hodowli i samej zabudowie balkonu są pozytywne. – Byliśmy na miejscu, wszystko wygląda dobrze. Chyba kogoś bardzo boli cena tych psów, ludzie są zwyczajnie zazdrośni – usłyszeliśmy w sekretariacie spółdzielni. Do podobnego wniosku dochodzi też właścicielka szpiców. – Nie rozumiem, dlaczego ktoś z sąsiadów pisze donos do gazet i zawiadamia spółdzielnię, zanim skontaktuje się ze mną. Ja nie pracuję zawodowo, jestem cały czas na miejscu i chętnie porozmawiam. To bardzo przykre, ale nie dziwi mnie to, bo wcześniej sąsiadom przeszkadzał plac zabaw dla dzieci pod oknami i spółdzielnia musiała go przenieść – mówi pani Aneta.

– My nie robimy nic nielegalnego, pieski też nie są przez cały czas na balkonie i nie jest tak, że wybudowaliśmy im budę. One są razem z nami, balkon to także miejsce odpoczynku naszej rodziny, mamy tu meble ogrodowe i kwiaty. Zresztą mieszkamy na czwartym piętrze i nie rozumiem, jak ktoś z dołu może widzieć, co się dzieje u nas na balkonie. Czasem psy szczekną, odezwą się, ale na pewno nie trwa to godzinami i nie zakłóca ciszy nocnej – dodaje zdenerwowana właścicielka. – Pieski tej rasy nie mogą przebywać w hodowli zewnętrznej, na dworze. Nie ma nic dziwnego, że są w mieszkaniu – potwierdza Andrzej Tyburczyk ze Związku Kynologicznego.

Szpice miniaturowe to niewielkie, bardzo aktywne pieski, ważące od 1,5 do 2 kilogramów. Wyglądają niezwykle efektownie – dzięki swojej długiej sierści przypominają bardziej niewielkie psie maskotki. Emocje na pewno budzi ich cena, która zaczyna się od 5,5 tysiąca do nawet 15 tysięcy za szczeniaka z renomowanych hodowli.

Emilia Kalwińska