Na Wapiennej piętrzy się strach

Właściciel elektrowni na Bystrzycy, położonej niedaleko Areny Lublin, znowu może piętrzyć wodę – orzekł lubelski sąd. Okoliczni mieszkańcy, zwłaszcza ulic Wapiennej i Dzierżawnej, boją się, że ich posesje znowu będą podtapianie.

– Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie po rozpatrzeniu skargi wniesionej przez spółkę Hydrowatt uchylił decyzję o cofnięciu pozwolenia w zakresie piętrzenia wód Bystrzycy na jazie i wykorzystania piętrzonej wody do celów energetycznych – czytamy w piśmie, pod którym podpisał się Grzegorz Lipczuk, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie.

Wiosną 2019 roku Wody Polskie cofnęły pozwolenie spółce Hydrowatt. Niedawna decyzja WSA w Lublinie oznacza, że właściciele elektrowni znowu będą mogli piętrzyć wodę na Bystrzycy. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że na razie tego nie robią, bo nie została jeszcze zainstalowana specjalna turbina. Okoliczni mieszkańcy znowu boją się podtopień. – Po opadach deszczu, kiedy elektrownia pracowała, woda w moim ogrodzie stała przez miesiąc. Teraz stoi tydzień. Jest widoczna różnica – mówi Andrzej Pelczar z Rady Dzielnicy Rury, jeden z okolicznych mieszkańców.

Chodzi o elektrownię wodną na Bystrzycy, położoną niedaleko Areny Lublin. O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Na naszą skrzynkę redakcyjną trafiały zdjęcia podtopionych ulic Wapiennej i Dzierżawnej – zdaniem okolicznych mieszkańców to efekt spiętrzenia Bystrzycy, której wody zostały podniesione po raz pierwszy jesienią 2018 roku.

Pozwolenie na budowę elektrowni wodnej spółka uzyskała sześć lat temu. Jednym z jego warunków było wykonanie drenów odwadniających, zapobiegających zalewaniu bezpośrednio sąsiadujących z rzeką posesji. W międzyczasie zmieniło się tzw. prawo wodne. Z dniem 1 stycznia 2018 roku zostało powołane Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i to do jego obowiązków należy zarządzanie rzekami i zbiornikami. Z prośbą o wszczęcie postępowania przeciw Hydrowattowi zwrócił się do Wód Polskich lubelski ratusz, do którego docierały sygnały mieszkańców o wysokim stanie wody i nieprawidłowościach związanych z odwodnieniem.

Grzegorz Rekiel